Jak wygląda autonomiczna przyszłość transportu drogowego?

Innovations

19 września 2017 roku w ramach Europejskiego Tygodnia Zrównoważonego Transportu odbyła się konferencja “Autonomiczna przyszłość transportu drogowego”. Jakie zmiany nas czekają?

Na konferencji obecni byli m.in. Minister Infrastruktury i Budownictwa Andrzej Adamczyk oraz Dyrektor Instytutu Transportu Samochodowego prof. Marcin Ślęzak. W swoich wystąpieniach nie pozostawili złudzeń co do przyszłości transportu drogowego: są nią autonomiczne auta. Środki transportu, które nie będą wymagały obecności i ingerencji kierowcy, nie są już wcale pieśnią odległej przyszłości. Rewolucja dokonuje się na naszych oczach, czego można było doświadczyć w centrum konferencyjnym DoubleTree.

Wizja rodem z science fiction

Profesor Marcin Ślęzak przybliżył zasady działania systemów autonomicznych, które w przyszłości mają przejąć kontrolę nad ruchem drogowym. Pojazdy już dziś mają taką możliwość dzięki zaawansowanym technologiom pozwalającym im postrzegać świat jako chmurę punktów. Na podstawie zaprogramowanych instrukcji, są one w stanie oceniać otoczenie i na nie reagować, np. skręcając, zwalniając czy zatrzymując się przed pieszym. Pozwalają na to niezliczone ilości sensorów oraz trójwymiarowe mapy otoczenia. Oczywiście zanim autonomiczne auta wyjadą na szeroką skalę na ulicę, trzeba będzie stawić czoła całej serii wyzwań.

Jak zwrócił uwagę Dyrektor Instytutu Transportu Samochodowego, podejście Europy i Stanów Zjednoczonych do kwestii legislacyjnych jest dość zróżnicowane. Podczas gdy USA prezentuje bardziej liberalne stanowisko i oczekuje jak najszybszego upowszechnienia rozwiązań autonomicznych, kraje europejskie podchodzą do tematu znacznie ostrożniej. Obie strony zgadzają się co do istotności odpowiedniej certyfikacji pojazdów przed wypuszczeniem na rynek. Przed testami  na drogach publicznych, auta muszą zostać odpowiednio przetestowane na symulacjach i w warunkach zamkniętych.

Droga do autonomii

Na konferencji nie zabrakło przedstawicieli takich marek jak Audi, Volkswagen, Toyota czy Kapsch. Z ich wystąpień jasno wynikało, że producenci branży motoryzacyjnej są już gotowi na rewolucję. Hamuje ją na razie oczekiwanie na niezbędne regulacje prawne oraz budowę infrastruktury wymaganej m.in. do ładowania elektrycznych aut. Michał Bowsza, dyrektor marki Audi, nie ma wątpliwości, że cyfryzacja odmieni świat motoryzacji raz na zawsze, usprawniając komunikację w obliczu rosnącego zaludnienia miast i równoważąc jej rozwój dzięki napędom elektrycznym.

Jednak nawet jeśli nie spotkamy dziś jeszcze na ulicach w pełni autonomicznych pojazdów, ich automatyzacja postępuje z każdym dniem. Już dziś dostępna jest na rynku szeroka oferta systemów wspomagających, które znacznie zwiększają bezpieczeństwo na drogach i komfort jazdy. Marka Audi może się dziś pochwalić 27 systemami asystującymi kierowcy, które stanowią pierwszy krok do autonomizacji aut. Kolejne innowacje wprowadzają również Toyota i Volkswagen, który pragnie szczególnie wyjść z takimi rozwiązaniami poza rynek marek premium.

Większe bezpieczeństwo i nowe zagrożenia

Choć nie brakuje sceptyków automatyzacji transportu, przeważa nadzieja, że autonomiczny transport drastycznie zmniejszy liczbę wypadków na drogach. Eliminacja czynnika ludzkiego pozwoli nie tylko zwiększyć bezpieczeństwo, lecz także skuteczniej wykorzystywać infrastrukturę transportową. Takie rozwiązania jak komunikacja V2X zadbają zarówno o ochronę ruchu w inteligentnych miastach przyszłości, jak i pozwolą na eliminację korków drogowych. Autonomiczny transport to również niezaprzeczalne korzyści pod względem ekologicznym.

Niestety, jak w przypadku wszystkich rozwiązań cyfrowych, wraz z eliminacją dobrze znanych zagrożeń otwiera się pole dla zupełnie nowych niebezpieczeństw. Opowiedział o nich Michał Siemieniuk z firmy Comtegra S.A. Przez to, że autonomiczne auta będą na stałe połączone z internetem i sieciami bezprzewodowymi, przejęcie kontroli nad takim pojazdem będzie o wiele prostsze dla hakerów. Również cyfrowa infrastruktura ich komunikacji z inteligentnym miastem będzie otwierała nowe pole do ataków. Zabezpieczenie tych rozwiązań będzie jednym z największych wyzwań dla ich producentów.

Transport autonomiczny w Polsce

Polska chce dotrzymać tempa postępującej, cyfrowej rewolucji i zadbać o odpowiednie przygotowanie na autonomiczny transport. Odpowiednie kroki są już podejmowane. Profesor Marcin Ślęzak zapowiedział, że Instytut Transportu Samochodowego pragnie wybudować specjalne laboratorium, które zajmie się systemami komputerowymi zasilanymi dużą ilością danych, mających na celu usprawnienie obsługi autonomicznych aut. Testy takich pojazdów odbywają się już w Jaworznie, gdzie trwają pracę nad trójwymiarową mapą cyfrową.

Minister infrastruktury Andrzej Adamczyk przedstawił przygotowanie do automatyzacji transportu jako zobowiązanie wobec przyszłych pokoleń. Dopuszczenie do ruchu autonomicznych aut będzie wymagało szczególnych badań i testów ze względu na to, że będą one wykorzystywać tę samą infrastrukturę drogową co samochody kierowane przez człowieka. Od odpowiedniego przygotowania na taką sytuację będzie też zależało zaufanie kierowców do nowych technologii, które odegra kluczową rolę przy ich popularyzacji.

Pośród udostępnionych tego dnia modeli Tesli, Audi czy Volkswagena, można było również przyjrzeć się Pierwszemu Polskiemu Pojazdowi Autonomicznemu, o którym opowiedział prof. Piotr Wrzecioniarz z Politechniki Wrocławskiej. Auto zbudowano na bazie Toyoty Yaris w 2012 roku i jest ono w stanie poruszać się po drodze bez udziału kierowcy. Projekt jest nadal rozwijany poprzez zakup i implementację nowych technologii, które w przyszłości mają pozwolić mu na włączenie się do ruchu na drogach publicznych.

Skip to content