Tygodnik Gospodarczy 38/2019, 9 października 2019 r.
Opublikowano: 09/10/2019
Spis treści
Rekordowe dochody z CIT
Realizacja budżetu państwa w 2019 r. upływa pod znakiem szybkiego wzrostu dochodów z CIT. W pierwszych ośmiu miesiącach dochody z tego podatku wyniosły 27,6 mld PLN. To o ponad 4 mld PLN (18 proc.) więcej niż w tym samym okresie poprzedniego roku. Do końca sierpnia br. wykonano już prawie 80 proc. całorocznego planu dochodów z CIT. W ubiegłym roku na tym etapie było to 72 proc. planu.
Te dane sprawiają, że Ministerstwo Finansów spodziewa się rekordowych wpływów z CIT w całym 2019 r. Według ustawy budżetowej na 2020 rok, wykonanie dochodów z CIT w 2019 r. ma po raz pierwszy przekroczyć 40 mld PLN (wyniesie dokładnie 40,3 mld PLN). Jeśli prognoza się zrealizuje – a patrząc na wynik na koniec sierpnia jest to możliwe – dochody z CIT w tym roku będą o 16 proc. wyższe niż w roku ubiegłym. To wzrost dużo większy niż wynikałoby to z nominalnego wzrostu PKB, który wyniesie około 6 proc.
W pewnej części tak istotny wzrost dochodów z CIT wynika z działań uszczelniających podjętych przez Ministerstwo Finansów. Według obliczeń PIE, luka w podatku CIT w Polsce jest istotnym problemem – w 2017 r. wyniosła od 11 mld PLN do 24 mld PLN. W ostatnich latach wprowadzono wiele regulacji, które mają jej przeciwdziałać, m.in. klauzulę przeciwko unikaniu opodatkowania, obowiązek raportowania schematów podatkowych oraz ograniczenie w odliczaniu kosztów usług niematerialnych. Wiele działań ma charakter prewencyjny – ich zadaniem nie jest wyłapywanie oszustw, a zmniejszanie skłonności podatników do stosowania agresywnych optymalizacji. Nie bez znaczenia dla dochodów z CIT było także wprowadzenie Jednolitego Pliku Kontrolnego. Teoretycznie jego celem było zwalczanie nieprawidłowości w VAT, ale stał się on także narzędziem do systematycznej analizy ksiąg podatkowych pod kątem wyłudzeń również w podatkach dochodowych.

Przyszłość gazu należy do LNG?
LNG (ang. Liquefied Natural Gas) to gaz ziemny w ciekłej postaci, który może być odbierany drogą morską praktycznie z dowolnego kierunku na świecie. Powstanie terminala LNG w Świnoujściu to jeden z kroków do zdywersyfikowania źródeł dostaw gazu zarówno dla Polski, jak i Europy Środkowo-Wschodniej. Terminal regazyfikacji LNG w Świnoujściu jest największym tego typu obiektem w Europie Północnej i Środkowo-Wschodniej. Aktualnie umożliwia odbiór do 5 mld m3 gazu ziemnego po regazyfikacji rocznie. Spółka Polskie LNG, właściciel i operator terminala, planuje jego rozbudowę, dzięki czemu w pierwszym etapie, w ciągu kilku lat miałby przyjmować do 7,5 mld m3, a następnie do 10 mld m3 gazu rocznie [1] [2].
Dostawy LNG do Polski w 2018 r. stanowiły ok. 6,5 proc. dostaw LNG do terminali europejskich. W 2018 r. import LNG do Polski r/r wzrósł o ok. 56 proc., a od 2015 r. jest to 17-krotny wzrost. W spółce PGNiG, która jest głównym importerem gazu do Polski, LNG stanowił w 2018 r. ok. 20 proc. importowanego gazu. Pozostałe 67 proc. to import gazu z kierunku wschodniego, 10 proc. zachodniego i 3 proc. południowego. W 2018 r. spółka sprowadziła z zagranicy łącznie 13,5 mld m3 gazu [3].
PGNiG planuje rozwój dostaw LNG dla branży spożywczej, energetyki rozproszonej i ciepłownictwa oraz produkcji rolnej. Planowane działania antysmogowe także przyczyniają się do wzrostu zapotrzebowania na gaz ziemny, w tym LNG. PSG, spółka Grupy Kapitałowej PGNiG, planuje rozbudowę sieci gazowych o 4817 km i 77 stacje LNG, co ma do 2022 r. zapewnić dostęp do infrastruktury gazowej dodatkowo dla 300 gmin w Polsce (z obecnych 1482 do 1782), dzięki czemu 72 proc. gmin w Polsce będzie miało dostęp do sieci gazowej [4].
Nowym założeniem polityki Unii Europejskiej jest ograniczanie wsparcia dla projektów wykorzystujących paliwa kopalne, w tym także gazowe [5]. Wynegocjowanie z Komisją Europejską korzystnych warunków dla Polski w tym zakresie jest szczególnie istotne ze względu na ambitne plany rozbudowy infrastruktury gazowej. Ma ona zapewnić bezpieczeństwo i konkurencyjność na rynku gazu, a także zmniejszyć emisyjność w kraju przez zastąpienie źródeł węglowych gazowymi w procesie transformacji polskiej energetyki.
1. Oficjalna strona internetowa Polskie LNG, https://www.polskielng.pl/ [dostęp: 07.10.2019].
2. PGNiG (2019), Raport roczny 2018, http://pgnig.pl/relacje-inwestorskie/prezentacje-i-materialy/raporty–roczne [dostęp: 07.10.2019].
3. Tamże.
4. Ministerstwo Energii (2018), https://www.gov.pl/web/energia/minister-tchorzewski-do-2022-r-300-nowych-gmin-z-dostepem-do-gazu [dostęp: 07.10.2019].
5. Euractiv (2018), EU proposes 25% ‘climate quota’ in new long-term budget, https://www.euractiv.com/section/ climate-environment/news/eu-proposes-25-climate- quota-in-new-long-term-budget/ [dostęp: 07.10.2019].
Gospodarka współdzielenia i zakupy Polaków a ochrona środowiska
Z raportu pt. Konsumenci a gospodarka obiegu zamkniętego, przygotowanego przez ARC Rynek i Opinia oraz Forum Odpowiedzialnego Biznesu, wynika, że choć Polacy chętnie korzystają z używanych produktów, to jednocześnie blisko 40 proc. przyznaje, że kupuje więcej niż naprawdę potrzebuje [6].
Przy wyborze produktów codziennego użytku (żywność, kosmetyki), Polacy kierują się przede wszystkim ceną i składem produktu, a kwestie związane z ekologią, w tym dotyczące wpływu produktu czy jego opakowania na środowisko naturalne, są mało istotne i wskazywane przez zaledwie kilka procent osób (wykres 2).
Z badania ARC Rynek i Opinia wynika, że koncepcja gospodarki współdzielenia jest znana mieszkańcom Polski. 45 proc. Polaków deklaruje, że zamiast kupić coś nowego stara się naprawić coś, co posiada. 34 proc. korzysta z wypożyczalni, 32 proc. wymienia się rzeczami. Kategoriami produktów, które Polacy najchętniej kupują z drugiej ręki są: samochody (58 proc. wskazań), książki (43 proc.), ubrania (43 proc.), meble (27 proc.) i rowery (26 proc.). Kupują je zazwyczaj na portalach aukcyjnych (67 proc.) lub w sklepach z używanymi przedmiotami (39 proc.). Ponad połowa respondentów przyznaje, że oddaje za darmo używane przez siebie przedmioty.
Budząca się w Polakach świadomość ekologiczna powoli staje się widoczna również w ich zachowaniach zakupowych. Ponad jedna czwarta Polaków (29 proc.) przyznaje, że używa zbyt wielu toreb foliowych, a ponad połowa (53 proc.) twierdzi, że zabiera torbę wielorazowego użytku na zakupy. Co trzecia osoba deklaruje, że odmówiła wzięcia w sklepie niepotrzebnej torebki foliowej.
Proekologiczne postawy Polaków niekoniecznie idą w parze ze świadomością własnego oddziaływania na środowisko, gdyż odpowiedzialność za recykling produktów Polacy przypisują głównie producentom. Wskazuje tak 70 proc. ankietowanych. Tylko 31 proc. badanych Polaków ma poczucie, że ich decyzje zakupowe mają wpływ na środowisko naturalne. 37 proc. respondentów przyznaje, że wierzy, iż zmiana ich codziennych zachowań i nawyków mogłaby się pozytywnie przyczynić do ochrony środowiska.

6. https://arc.com.pl/-Nie-ekologiczne-zakupy-Polakow-blog-pol-1568893745.html [dostęp: 20.09. 2019].
Wzajemne sankcje Stanów Zjednoczonych i UE niestraszne dla polskiego handlu
2 października br. Stany Zjednoczone uzyskały zgodę Światowej Organizacji Handlu (WTO) na zastosowanie środków odwetowych wobec Unii Europejskiej i niektórych państw członkowskich, aby rekompensować skutki wsparcia finansowego udzielanego Airbusowi niezgodnie z zasadami organizacji [7]. Środkami tymi objęty może być import dóbr (podniesienie ceł) lub usług (zawieszenie liberalizacji) o łącznej wartości blisko 7,5 mld USD rocznie. Już od 18 października br. Stany Zjednoczone planują nałożenie dodatkowych ceł ad valorem w wysokości 10 proc. na samoloty i 25 proc. na inne produkty przemysłowe i rolne pochodzące głównie z Niemiec, Francji, Hiszpanii i Wielkiej Brytanii. Wśród produktów zagrożonych wyższymi cłami znalazły się również polskie produkty mleczarskie, w tym sery podpuszczkowe twarde i sery przetworzone, sok gruszkowy i śliwkowy, galaretki z owoców jagodowych i podroby wieprzowe. W ostatnich latach polski eksport tych produktów nie przekraczał 0,5 proc. sprzedaży do Stanów Zjednoczonych ogółem i 6 proc. eksportu rolnego do tego kraju.
W związku z toczącym się równolegle sporem przeciwko subsydiom dla Boeinga, Unia Europejska oczekuje zgody WTO na zastosowanie podobnych środków odwetowych wobec Stanów Zjednoczonych. Wstępną listę produktów amerykańskich nimi zagrożonych opublikowała już w kwietniu br. [8], kilka dni po przyjęciu przez WTO ostatecznego raportu potwierdzającego, że amerykańskie dotacje dla Boeinga wyrządzają szkodę Airbusowi. Wspomniana lista obejmuje szeroką gamę amerykańskich produktów, w tym przemysłu lotniczego i chemicznego oraz rolnictwa, których import do UE wynosi około 20 mld USD. Dodatkowe cła oznaczałyby m.in. podrożenie importowanych do Polski win i wermutu oraz niektórych chemikaliów (polimerów etylenu, polichlorku winylu, kwasów nukleinowych i ich soli), stanowiących około 1,6 proc. wartości polskiego importu ze Stanów Zjednoczonych.
Propozycja amerykańska musi teraz uzyskać aprobatę WTO. Stany Zjednoczone przewidują możliwość zmian w zakresie stawek celnych w zależności od przebiegu rozmów z Unią Europejską. Zarówno Stany Zjednoczone, jak i UE deklarują gotowość przystąpienia do negocjacji w sprawie nowych zasad subsydiowania przemysłu lotniczego i harmonogramu dostosowań do rozstrzygnięć WTO. Mogłoby to opóźnić wprowadzenie dodatkowych ceł.

7. U.S. Wins $7.5 Billion Award in Airbus Subsidies Case (2019), https://ustr.gov/about-us/policy-offices/press-office/ press-releases/2019/october/us-wins-75-billion-award -airbus [dostęp: 04.10.2019].
8. WTO Boeing dispute: EU issues preliminary list of U.S. products considered for countermeasures (2019), https://trade.ec.europa.eu/doclib/press/index.cfm ?id=2011&title=WTO-Boeing-dispute-EU-issues-preliminary -list-of-U.S.-products-considered-for-countermeasures [dostęp: 04.10.2019].
Moralność konsumentów w sferze finansów
Według badań Związku Przedsiębiorstw Finansowych, Indeks Akceptacji Nieetycznych Zachowań Finansowych [9] wyniósł w 2019 r. 40,9. Oznacza to, że aż 2/5 Polaków jest skłonnych do usprawiedliwienia nadużyć konsumenckich w sferze finansów. Tegoroczny wynik jest znacząco wyższy niż osiągane w ostatnich trzech latach, kiedy odstępstwa od zasad moralnych usprawiedliwiało od ponad 1/5 do niecałych 1/4 badanych, co może oznaczać istotne poszerzenie zakresu przyzwolenia na nadużycia konsumenckie na rynku finansowym. Jednocześnie taki wynik może być też efektem innego doboru próby respondentów spowodowanego zmianą firmy realizującej badania.
Znacząca większość – 94 proc. badanych – zgadza się z ogólnym stwierdzeniem, że oddawanie długów jest zawsze obowiązkiem moralnym. Różnice pojawiają się przy pytaniach o konkretne sytuacje. Zdecydowanie najwięcej osób (57,5 proc.) mogłoby usprawiedliwić pracę na czarno w celu uniknięcia ściągnięcia długów z pensji, ponad połowa byłaby też skłonna zaakceptować przepisanie majątku na rodzinę, aby uciec przed wierzycielem i płacenie gotówką, celem uniknięcia płacenia VAT. Z drugiej strony, zdecydowanie najmniej osób (7,1 proc.) uważa, że można usprawiedliwić posługiwanie się cudzym dokumentem tożsamości, aby uzyskać kredyt. Akceptacja dla nieetycznych zachowań finansowych maleje wraz z wiekiem, jest też mniejsza w przypadku kobiet. Wyraźne różnice można zauważyć również w zależności od sytuacji gospodarstwa domowego wobec kredytu. Największą akceptację zachowań nieetycznych wykazują osoby mające zobowiązania finansowe i problemy z ich spłatą, a najmniejsze – osoby, które nigdy nie miały zobowiązań w instytucji finansowej.
Rosnąca akceptacja Polaków dla nieetycznych zachowań jest niepokojąca, szczególnie w kontekście danych o zagrożonym zadłużeniu Polaków i nowelizacji przepisów regulujących upadłość konsumencką. Według danych z biur informacji kredytowej [10], prawie 90 na 1000 Polaków nie spłaca swojego zadłużenia w terminie (Indeks Zaległych Płatności Polaków). W ostatniej edycji zanotowano co prawda niewielki spadek Indeksu (z 88,8 na 88,7), ale nie wynika on z poprawy jakości spłaty zobowiązań, lecz ze sprzedaży portfeli przeterminowanych płatności firmom windykacyjnym przez firmy, które zgłosiły je do rejestru. W takiej sytuacji dłużnicy są skreślani z rejestru, ale dług pozostaje. Jednocześnie badanie przeprowadzone dla BIG InfoMonitora [11] wykazało, że konsumenci usprawiedliwiają niespłacanie bieżących zobowiązań nie tylko z powodów losowych, takich jak choroba (45 proc.), czy brak/utrata pracy (20 proc.). Aż 1/4 badanych uważa, że sytuacją usprawiedliwiającą niespłacanie swoich zobowiązań jest chęć zapewnienia odpowiedniego poziomu życia dzieciom i rodzinie.
Prawdopodobnie część z grupy 2,8 mln niesolidnych dłużników wskazanych w raporcie BIG InfoMonitora skorzysta z upadłości konsumenckiej, której znowelizowane zasady zaczną obowiązywać w marcu 2020 r. [12]. Dotychczas, już na etapie składania wniosku upadłościowego odbywało się badanie tzw. moralności dłużnika. Według nowych rozwiązań, sprawdzenie, czy dłużnik zawinił w doprowadzeniu lub pogłębieniu stanu niewypłacalności, będzie się odbywać dopiero na etapie planu spłaty, co rozszerzy dostęp do upadłości. Według danych COIDG [13], z roku na rok ogłaszanych jest coraz więcej upadłości – do końca września 2019 r. ogłoszono ich 5640, a prognozowane jest 7520 do końca roku, co stanowiłoby wzrost o prawie 15 proc. w stosunku do 2018 r.

9. Lewicka-Strzałecka, A. (2019), Moralność finansowa Polaków. Raport z badań – IV edycja, Konferencja Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce, https://zpf.pl/pliki/ raporty/moralnosc_finansowa_polakow_2019.pdf [dostęp: 07.10.2019]
10. Infodług – Indeks Zaległych Płatności Polaków (2019), „BIG InfoMonitor , nr 11, https://media.bik.pl/publikacje/att/1487278 [dostęp: 07.10.2019].
11. Tamże.
12. Ustawa z dnia 30 sierpnia 2019 r. o zmianie ustawy – Prawo upadłościowe oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. 2019 poz. 1802), http://prawo.sejm.gov.pl/isap.nsf/ download.xsp/WDU20190001802/T/D20191802L.pdf [dostęp: 07.10.2019]. [
13. COIG (2019), 2019 upadłość konsumencka na koniec września, https://www.coig.com.pl/2019-upadlosc-konsumencka_wrzesien.php [dostęp: 07.10.2019].
Kto zarobi na 5G?
5G jest technologią, która rozbudza bardzo duże nadzieje i oczekiwania, jeśli chodzi o oferowane możliwości i nowe usługi. W ślad za tymi oczekiwaniami idą pytania dotyczące zależności ekonomicznych i zysków, które pojawią się wraz z upowszechnianiem 5G.
Na technologię 5G składają się zarówno chipsety, urządzenia radiowe, telefony, jak i cała warstwa usług, świadczonych przez operatorów telekomunikacyjnych. W każdej z tych grup trwa rywalizacja wielkich firm o dochody z szybko rozwijających się rynków. Poniżej przedstawiamy głównych graczy, rywalizujących o zyski z technologii 5G w obszarze sprzętu sieciowego [14]:
- Samsung – koreański producent mikroprocesorów, sprzętu sieciowego, urządzeń końcowych i wielu innych urządzeń elektronicznych. Samsung produkuje modemy do swoich własnych telefonów, ale na niektórych rynkach korzysta także z urządzeń Qualcomm. Oprócz modemów i telefonów (Samsung Galaxy S10 jest jednym z nielicznych obsługujących 5G w pasmach powyżej 6 GHz) Samsung produkuje również urządzenia dla stacji radiowych, wykorzystywane m.in. przez operatorów w Korei Południowej. Firma chwali się dostarczeniem ponad 53 tys. stacji bazowych w Korei Południowej, współpracuje również z operatorami w Stanach Zjednoczonych. Samsung jest jedyną firmą w tym zestawieniu produkującą u siebie wszystkie komponenty i produkty końcowe.
- Huawei – chiński producent mikroprocesorów, sprzętu sieciowego, telefonów oraz urządzeń elektronicznych. Huawei produkuje zarówno półprzewodniki, jak i modemy, które następnie wykorzystuje w swoich smartfonach. Huawei jest też jednym z liderów jeśli chodzi o dostawy sprzętu dla stacji bazowych – firma chwali się ponad 100 000 dostarczonych stacji bazowych dla ponad 40 operatorów, w tym w Europie, Chinach i na Bliskim Wschodzie. Firma jest też liderem jeśli chodzi o liczbę patentów związanych z 5G [15]. Jednocześnie bardzo dużym problemem dla firmy są sankcje wprowadzone przez administrację Donalda Trumpa. Zakaz sprzedaży produktów Huawei dotyka zarówno sprzętu elektronicznego (firma nie jest samowystarczalna w budowie urządzeń sieciowych, a jej sprzęt bazuje w pewnej mierze na prefabrykatach dostarczanych m.in. przez brytyjskich producentów), jak i telefonów (głównie jeśli chodzi o dostęp do aplikacji). Szansa na dalszy rozwój firmy tkwi w rynku chińskim, na którym sieci 5G będą dynamicznie rozwijane, a operatorzy prawdopodobnie będą preferowali krajowego dostawcę. Jednak przyszłe wykorzystanie technologii 5G Huawei na świecie jest obecnie niepewne, a prezes firmy zadeklarował niedawno, że jest gotów sprzedać dział zajmujący się 5G wraz z prawem do dalszego rozwoju produktów [16].
- Ericsson – szwedzki producent sprzętu telekomunikacyjnego. Ericsson jest jednym z liderów w kategoriach sprzętu sieciowego, firma chwali się też 23 kontraktami na wdrażanie 5G, w tym w Stanach Zjednoczonych, Europie, Korei Południowej i Japonii. Firma jest uznawana za głównego konkurenta Huawei i potencjalnie może zyskać na kłopotach chińskiego giganta. Nokia – fiński producent sprzętu telekomunikacyjnego. Deklaruje ponad 40 umów na wdrażanie sieci 5G, w tym w USA, Europie i Korei Południowej. Zajmuje drugie miejsce pod względem liczby patentów dotyczących 5G [17].
- ZTE – chiński producent sprzętu telekomunikacyjnego, jeden z liderów poprzednich generacji telefonii komórkowej. W latach 2017 i 2018 ZTE został objęty sankcjami przez rząd Stanów Zjednoczonych za łamanie zakazów nałożonych na Iran i Koreę Północną. W rezultacie firma straciła niemal dwie trzecie wartości rynkowej. Zakaz został zdjęty w lipcu 2018 r. po wpłaceniu wysokiej kary oraz wymianie zarządu w firmie. ZTE stracił jednak wiodącą pozycję na rynku sprzętu sieciowego. Może jednak pochwalić się ok. 25 kontraktami na realizację sieci 5G, głównie w Chinach oraz u mniejszych operatorów w Europie i Azji.
- NEC – japoński producent sprzętu komputerowego i oprogramowania. Dostarcza również sprzęt radiowy dla sieci 5G budowanych przez japońskiego operatora NTT DoCoMo.
- Fujitsu – japoński producent sprzętu komputerowego oraz dostawca usług IT. Dostarcza stacje bazowe w technologii 5G dla japońskiego operatora NTT DoCoMo.

14. https://www.forbes.com/sites/moorinsights/ 2019/07/19/who-is-really-leading-in-mobile-5g-part-4-infrastructure-equipment-providers/#228e14139130 [dostęp 08.10.2019].
15. https://www.iplytics.com/wp-content/ uploads/2019/01/Who-Leads-the-5G-Patent-Race _2019.pdf [dostęp 08.10.2019].
16. Piece offering (2019), “The Economist”, 14.09.
17. https://www.iplytics.com/wp-content/uploads/2019/01/Who-Leads-the-5G-Patent-Race _2019.pdf [dostęp 08.10.2019].
Prosto i kropka. Upraszczanie komunikacji i ekonomia językowa w urzędach
Czy oszczędny język opłaca się tylko w dyplomacji, czy może też przynieść wymierne korzyści w innych obszarach funkcjonowania państwa? Rosnąca lista sygnatariuszy Deklaracji Prostego Języka pokazuje, że ekonomiczną i symboliczną wartość zwięzłej komunikacji dostrzega coraz więcej instytucji publicznych, a także przedstawicieli sektora ubezpieczeń i usług bankowych.
W ubiegły czwartek, 3 października br., w siedzibie Ministerstwa Inwestycji i Rozwoju odbyło się już drugie Forum Prostego Języka „Prosto i kropka”. Jest to polska wersja znanego na świecie przedsięwzięcia realizowanego pod hasłem plain language, promująca upraszczanie komunikacji w urzędach w ramach programu Dostępność Plus. Wspomniana deklaracja stanowi zobowiązanie do tworzenia i przestrzegania standardów językowych ułatwiających komunikację z obywatelem. Chodzi tu nie tylko o poprawność i zwięzłość, lecz także o odpowiednią strukturę, wizualizację i kompleksowość przekazywanych treści, dzięki którym ich odbiorca bez trudu i w krótkim czasie będzie mógł zapoznać się z kierowanym do niego komunikatem.
W tym roku grono sygnatariuszy zasiliły m.in. Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, Kancelaria Prezydenta RP, Ministerstwo Edukacji Narodowej, Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Narodowe Centrum Badań i Rozwoju, Narodowy Fundusz Zdrowia.
Już starożytni dostrzegali, że skuteczność komunikacji tkwi w prostym, przemawiającym do wyobraźni przekazie. Dziś potwierdzają to badania w zakresie nauk behawioralnych, które pokazują, że w gospodarce ograniczone są nie tylko zasoby materialne, ale też poznawcze funkcjonujących w niej podmiotów – wszystkich – nie tylko starszych i niepełnosprawnych. Natura ludzka nie jest skłonna do podejmowania nadmiernego wysiłku umysłowego, który wymuszają na niej skomplikowane i niezrozumiałe pisma urzędowe, zawiłe opisy procedur i wielostronicowe warunki uczestnictwa w konkursach.
Zaprezentowane na Forum Prostego Języka inicjatywy podejmowane m.in. przez Ministerstwo Finansów, Narodowe Centrum Badań i Rozwoju, Zakład Ubezpieczeń Społecznych dowodzą, że uporządkowana i przemyślana komunikacja z obywatelem, podatnikiem i przedsiębiorcą oznacza większą efektywność procedur, krótszy czas realizacji programów wsparcia, większą ich dostępność, a przez to znaczne oszczędności i wydajność ponoszonych nakładów. Podobne inicjatywy na świecie pokazują też, że przystępny język zwiększa poziom kompetencji ekonomicznych, medycznych i prawnych wśród obywateli niemających specjalistycznego wykształcenia w tych dziedzinach [18].
18. http://www.keystonefirstchc.com/pdf/providers/ training/health-literacy-guide.pdf https://www.plainlanguage.gov/resources/content-types/finance/

