Tygodnik Gospodarczy 43/2022, 27 października 2022 r.
Opublikowano: 27/10/2022
Spis treści
Ożywienie w przemyśle motoryzacyjnym w Polsce
o 46,5 proc. wzrosła w sierpniu br. (r/r) wartość produkcji sprzedanej przemysłu motoryzacyjnego w Polsce
niemal 70 proc. polskiego eksportu branży motoryzacyjnej stanowiły części i akcesoria
ponad 35 proc. części wyeksportowanych przez Polskę trafiło do Niemiec (styczeń-sierpień 2022 r.)
Poprawa funkcjonowania globalnych łańcuchów dostaw, a w efekcie zwiększenie dostępności mikroprocesorów i innych komponentów, skutkują ożywieniem w branży motoryzacyjnej. Ostatnie niemal trzy lata były wyjątkowo trudne dla światowego przemysłu motoryzacyjnego. Najpierw po wybuchu pandemii COVID-19, tj. wiosną 2020 r. popyt na nowe samochody gwałtownie się załamał. Równie szybko doszło do odbudowania popytu, a problemem stał się niedobór mikroprocesorów wykorzystywanych w coraz większym stopniu do produkcji samochodów. Sytuację odmieniło spowolnienie światowej gospodarki wywołane m.in. inwazją Rosji na Ukrainę oraz zmniejszeniem aktywności gospodarczej w Chinach w efekcie prowadzenia polityki „zero COVID”.
Poprawę sytuacji w przemyśle motoryzacyjnym potwierdzają napływające dane, m.in. z niemieckiego i polskiego przemysłu. W sierpniu br. za Odrą wyprodukowano 207 tys. samochodów osobowych, a we wrześniu – 367 tys. To odpowiednio o 68 proc. i 65 proc. więcej niż rok wcześniej. W Polsce od maja obserwuje się dwucyfrowe tempo wzrostu produkcji sprzedanej przemysłu motoryzacyjnego (licząc rok do roku). W sierpniu br. produkcja sprzedana tej branży była o 40,5 proc. większa niż rok wcześniej, a we wrześniu aż o 46,5 proc. Tak dobry wynik to przede wszystkim efekt wyraźnego ożywienia w segmencie części motoryzacyjnych – we wrześniu br. produkcja silników była o 112 proc. wyższa niż rok wcześniej. Wyprodukowano również więcej samochodów ciężarowych (o 118 proc. r/r) oraz autobusów (o 80 proc. r/r).
Ożywienie w światowym przemyśle motoryzacyjnym zaczęło przekładać się na coraz lepsze wyniki polskiego eksportu wyrobów tej branży. Od maja br. notowane jest ponad 20-proc. tempo wzrostu eksportu, licząc rok do roku. W sierpniu za granicą sprzedano wyroby przemysłu motoryzacyjnego warte blisko połowę więcej niż rok wcześniej. Natomiast wartość polskiego eksportu wyrobów przemysłu motoryzacyjnego w pierwszych ośmiu miesiącach tego roku wyniosła 25,4 mld EUR i była o 9,1 proc. wyższa niż w analogicznym okresie roku poprzedniego. To zaś stanowiło 11,5 proc. całego polskiego eksportu towarów, czyli o 2,1 pkt. proc. mniej niż w 2019 r. Spadek znaczenia wynikał ze znacznie szybszego wzrostu eksportu pozostałych towarów, np. wyrobów konsumpcyjnych trwałego użytku, w okresie pocovidowego ożywienia.
Blisko 70 proc. polskiego eksportu motoryzacyjnego to części i komponenty do produkcji samochodów. Stąd też ważna jest sytuacja w światowej motoryzacji, a w szczególności w Niemczech, które są naszym największym odbiorcą części i podzespołów. W pierwszych ośmiu miesiącach tego roku trafiło tam ponad 35 proc. polskich części. Dzięki uczestnictwu w globalnych łańcuchach wartości polska wartość dodana zawarta w niemieckich samochodach dociera do wielu państw na świecie. W porównaniu z 2019 r. wyraźnie jednak zmieniła się struktura geograficzna odbiorców niemieckich aut. Mocno zmalał udział Wielkiej Brytanii, Francji, Japonii i Rosji, a wzrosło znaczenie Chin, USA, Korei Płd., Holandii i Polski.
Ożywienie w przemyśle motoryzacyjnym, mimo pogłębiających się problemów w światowej gospodarce, to efekt realizacji zaległych zamówień. Tak długo jak będą one realizowane branża motoryzacyjna nie odczuje skutków spowolnienia gospodarczego. Te będą jednak nie do uniknięcia, gdyż samochody są dobrami konsumpcyjnymi, na które popyt w okresie kryzysu wyraźnie się zmniejsza. Mniej kupują zarówno konsumenci, jak i firmy, które w trudnych czasach ograniczają inwestycje.

Łukasz Ambroziak
Polska wśród najbardziej odpornych na kryzys na rynku olejów napędowych
o 70 proc. r/r wyższe były ceny oleju napędowego w połowie października w Europie
360 mln baryłek wyniosły zapasy oleju napędowego w UE na koniec września – najmniej od 2004 r.
o 14 proc. r/r wzrosła produkcja oleju napędowego w polskich rafineriach w miesiącach styczeń-lipiec br.
Ceny oleju napędowego na europejskich stacjach wzrosły o ponad 70 proc. r/r. Niskie zapasy oleju napędowego i ograniczone moce rafineryjne windowały ceny destylatów. Rozszerzenie unijnych sankcji na rosyjskie produkty naftowe na początku przyszłego roku bez ograniczenia zużycia może pogłębić kryzys na rynku olejów napędowych. Polska nie odnotowała dotychczas niedoborów – w 2022 r. została również największym eksporterem oleju napędowego do Ukrainy.
Europejskie zapasy oleju napędowego są najniższe od lat. Zapasy destylatów w regionie Amsterdam-Rotterdam-Antwerpia (ARA), który traktowany jest często jako punkt odniesienia dla Europy, podczas jednego tygodnia na początku października spadły o 10 proc. Na koniec września zapasy w UE wynosiły 360 mln baryłek – najmniej od 2004 r. Łącznie zapasy średnich destylatów w 16 europejskich krajach badanych przez fundację Euroilstock były we wrześniu o 11 proc. niższe r/r i o 13 proc. niższe niż w 2019 r.
Brakuje wystarczających mocy rafineryjnych, aby uzupełnić zapasy oleju napędowego. Fale upałów skutkowały pożarami i awariami rafinerii na całym świecie, szczególnie w USA. Strajki we Francji unieruchomiły na cztery tygodnie ponad 5 proc. europejskich mocy rafineryjnych. Na ponad 25 proc. francuskich stacji zabrakło paliwa lub przynajmniej jednego jego rodzaju. Moce rafineryjne w Europie były ograniczane przez ostatnią dekadę w związku z realizacją polityk klimatycznych. Proces ten przyśpieszyła pandemia i ograniczone zużycie paliw. W 2021 r. moce rafineryjne spadły w Europie o ponad 3 proc. r/r i o 12 proc. względem 2011 r. W ub.r. spadła również produkcja w Ameryce Północnej o 1,4 proc. r/r.
Produkcja oleju napędowego w polskich rafineriach jest największa od lat. W miesiącach styczeń-lipiec 2022 r. wzrosła o 14 proc. r/r do 8,2 mln t. Krajowe dostawy brutto, uwzględniające import, eksport i zapasy, zwiększyły się o ponad 5 proc. r/r. Mimo wzrostu cen na stacjach, koszt oleju dla polskich konsumentów (bez podatków) w połowie października wyniósł 1,66 EUR/l i była to jedna z najniższych wartości w UE. Dzięki możliwości stosunkowo stabilnego zaspokajania krajowego popytu mimo kryzysu, Polska zwiększyła eksport oleju napędowego do Ukrainy, stając się najważniejszym partnerem handlowym w tym sektorze. W miesiącach styczeń-lipiec br. Polska dostarczyła ponad 430 tys. t oleju napędowego do Ukrainy, dwukrotnie więcej niż druga w zestawieniu Bułgaria. Łączny eksport polskich rafinerii (płockiej, gdańskiej i rafinerii ORLEN w litewskich Możejkach) był w okresie styczeń-wrzesień najwyższy w historii (554 tys. ton), 40 proc. wyższy niż w roku poprzednim i stanowił 54 proc. unijnego eksportu oleju napędowego do Ukrainy.

Maciej Miniszewski
Wzrost cen energii oznacza mniejszą konkurencyjność polskiego przemysłu
o 24,5 proc. w ciągu roku wzrosły ceny producentów w polskim przemyśle
o 141,1 proc. wzrosły ceny prądu i gazu w strefie euro
Ceny w przemyśle rosną dynamicznie z powodu rosnących kosztów energii. Eurostat wskazuje, że indeks PPI wyniósł we wrześniu 24,5 proc. Natomiast ceny wytwarzania prądu i gazu są większe o 71,1 proc. niż rok temu. Efekt ten odpowiada łącznie za ponad 30 proc. całkowitej inflacji PPI. Znaczenie energii zmniejszy się w kolejnych miesiącach. Ceny elektryczności na Towarowej Giełdzie Energii były najwyższe na przełomie sierpnia i września. Od tego czasu zaczęły spadać – obecnie są około 50 proc. wyższe niż rok temu. Dlatego w przyszłych miesiącach inflacja PPI także spowolni.
Ceny błyskawicznie rosną również w górnictwie oraz przetwórstwie ropy. We wrześniu ceny wzrosły o 74,5 proc., podczas gdy w lipcu było to jeszcze 45,8 proc. Podobnie wygląda sytuacja w wytwarzaniu koksu oraz rafinowaniu ropy. Ceny w tej branży także silnie wzrosły – obecnie są o 62,8 proc. większe niż rok temu. W przypadku paliwa widzimy stabilizację trendu wzrostowego, natomiast sytuacja na rynku węgla jest bardziej niepewna.
Długotrwałym problemem będzie wzrost kosztów w przetwórstwie. Ceny wzrosły o 19,3 proc. i najmocniej przyczyniły się do całkowitej inflacji. To około 60 proc. inflacji PPI we wrześniu, co jednak wynika z dużego znaczenia przetwórstwa w przemyśle. Rosnące koszty dotyczą szerokiego spektrum branż. W 32 proc. branż ceny rosną w tempie między 10 proc. a 20 proc. rocznie, a w 29 proc. wzrost ten jest większy niż 20 proc. Tylko w co dziesiątej branży ceny rosną poniżej 2,5 proc.
Wzrost kosztów przemysłu powoli hamuje. Wzrost ceny w przetwórstwie osiągnął szczyt w czerwcu na poziomie 22,8 proc. Przez ostatnie cztery miesiące obserwowaliśmy spadki – łącznie o 3,5 pkt. proc. Rosnące koszty energii sprawią jednak, że podwyższona inflacja utrzyma się w najbliższych kwartałach.
Ceny producentów w Polsce rosną podobnie jak w strefie euro. Ceny produkcji w przemyśle wzrosły w sierpniu o 33 proc. Ceny energii rosną zdecydowanie szybciej niż w Polsce – są większe o 141,1 proc. w porównaniu z ubiegłym rokiem. Natomiast wolniej rosną ceny w przetwórstwie. W sierpniu było to 16 proc.

Kobiety z Ukrainy zakładają firmy w Polsce
10 207 działalności gospodarczych założyli Ukraińcy w Polsce od stycznia do września 2022 r.
41 proc. nowo powstałych ukraińskich firm prowadzą kobiety
31 proc. nowo powstałych ukraińskich firm prowadzonych przez kobiety działa w usługach, głównie fryzjerskich i kosmetycznych
W rejestrze obywateli Ukrainy i członków ich rodzin, którym nadano status cudzoziemca na podstawie specustawy, zarejestrowanych było 1,012 mln osób (stan na 23.10.2022 r.), z czego ok. 40 proc. stanowiły kobiety, a 10 proc. mężczyźni w wieku produkcyjnym. Decyzja o migracji do Polski i pozostanie w niej na dłużej łączy się z potrzebą znalezienia pracy, aby zapewnić sobie i rodzinie źródło utrzymania. Znaczna część migrantów podjęła zatrudnienie. Według danych Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej, to niemal 380 tys. osób. Ale Ukraińcy nie tylko wybierają pracę na etacie, zakładają również własną działalność gospodarczą w Polsce.
Z danych Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej (CEIDG) wynika, że w 2022 r. stale rośnie liczba zakładanych przez Ukraińców działalności gospodarczych w Polsce. Od stycznia do września 2022 r. działalność rozpoczęło 10 207 ukraińskich firm, a skokowy wzrost liczby zakładanych działalności widoczny był po wybuchu wojny. Większość zakładanych w Polsce firm była kontynuacją działalności, bowiem migranci, uciekając przed wojną do Polski, przenosili również swoje biznesy do naszego kraju. Dla innych, którzy nie prowadzili biznesu przed wojną w Ukrainie, założenie firmy w Polsce dawało możliwość współpracy z polskimi firmami. Generalnie jednak, założenie firmy w Polsce to dla wielu Ukraińców możliwość pozyskania własnych środków na utrzymanie siebie i rodziny.
W związku ze strukturą migrantów przybywających do Polski wydawałoby się, że większość firm zakładanych w Polsce powinna być prowadzona przez kobiety. Jednak udział ukraińskich firm prowadzonych przez kobiety stanowi ok. 41 proc. Jest ich zatem mniej niż firm zakładanych przez mężczyzn, ale dla porównania polskie działalności gospodarcze zakładane w tym samych czasie przez kobiety stanowią tylko 36 proc.
Zaraz po wybuchu wojny, w marcu br., działalność gospodarczą w Polsce rozpoczęło 110 firm założonych przez ukraińskie kobiety, a już w kolejnym miesiącu ta liczba wzrosła o 214 proc. Od kwietnia do września liczba firm zakładanych przez Ukrainki rosła średnio z miesiąca na miesiąc o 22 proc. W sumie liczba wszystkich firm założonych przez Ukrainki do września tego roku wynosi 4193.
Przedsiębiorstwa ukraińskie prowadzone przez kobiety działają przede wszystkim w branżach: pozostała działalność usługowa (31 proc.), informacja i komunikacja (11 proc.) oraz handel (11 proc.). W ramach sekcji pozostała działalność usługowa aż 89 proc. firm prowadziło działalność związaną z fryzjerstwem i pozostałymi zabiegami kosmetycznymi. W ramach branży informacyjno-komunikacyjnej kobiety najczęściej zakładały firmy związane z oprogramowaniem, a w przypadku handlu – sprzedażą detaliczną prowadzoną przez domy sprzedaży wysyłkowej lub internet.
Działalności gospodarcze zakładane przez ukraińskich mężczyzn różnią się strukturą branżową od firm zakładanych przez kobiety. Mężczyźni przede wszystkim zakładają działalności związane z budownictwem (38 proc.), informacją i komunikacją (19 proc.) oraz transportem i gospodarką magazynową (10 proc.). W budownictwie dominuje wykonywanie pozostałych robót budowlanych wykończeniowych (28 proc.). W przypadku informacji i komunikacji mężczyźni najczęściej prowadzili działalność związaną z oprogramowaniem oraz doradztwem w zakresie informatyki. Z kolei w przypadku transportu i gospodarki magazynowej nowo powstałe firmy swoim profilem działalności wpisują się w transport drogowy towarów oraz działalność taksówek osobowych.

Katarzyna Dębkowska, Aleksandra Wejt-Knyżewska
Specjaliści ICT poszukiwani na rynku pracy
3,8 proc. wynosi wskaźnik wolnych miejsc pracy w branży ICT (sekcja J PKD)
2,7 proc. wynosi udział pracujących w firmach z branży ICT wśród wszystkich pracujących
Największy odsetek wolnych miejsc pracy Polsce jest w sektorze ICT. Na koniec II kwartału 2022 r. na każde 100 miejsc pracy w firmach z sekcji informacja i komunikacja9 aż 3,8 było nieobsadzonych. Kolejną sekcją pod względem braków kadrowych było budownictwo, w którym wskaźnik ten wyniósł 2,4. W skali całej gospodarki w badanym okresie było 1,2 proc. nieobsadzonych miejsc pracy.
Popyt na pracę specjalistów ICT rośnie stale od 2020 r., a w I kwartale br. wskaźnik wolnych miejsc pracy był najwyższy w historii pomiarów (od 2009 r.) (wskaźnik wolnych miejsc pracy to liczba wolnych miejsc prac w stosunku do wszystkich miejsc pracy). Warto zauważyć, że przez większość okresu, dla którego dostępne są dane, to właśnie sekcja informacja i komunikacja (sekcja J) cechowała się najwyższym wskaźnikiem, jednak przez długi okres (2009 – I. kw. 2011 oraz I kw. 2017 – IV kw. 2019) największy odsetek wolnych miejsc był w sekcji budownictwo.
Dane o popycie na pracę pokazują, jak istotna i rosnąca jest rola ICT w gospodarce. Obecnie ok. 9 proc. nowo powstających miejsc pracy tworzonych jest w przedsiębiorstwach z sekcji informacja i komunikacja, a jeszcze w 2019 r. było to 5 proc. Pracujący w sekcji J stanowią 2,7 proc. zatrudnionych na koniec 2021 r., w porównaniu do 2,2 proc. sześć lat wcześniej. Jednocześnie w porównaniach europejskich, Polska jest na końcu stawki pod względem odsetka zatrudnionych specjalistów ICT. Według tej metody, uwzględniającej specjalistów pracujących w całej gospodarce, w naszym kraju jest to ok. 3,5 proc., podczas gdy średnia unijna wynosi 4,5 proc, a u liderów (Szwecji) jest to nawet 8 proc. Mimo dynamicznego rozwoju ICT w Polsce, dystans do średniej europejskiej od lat utrzymuje się na podobnym poziomie.
Znaczenie szeroko rozumianego sektora ICT wzrosło z pewnością w wyniku pandemii. Popyt na rozwiązania cyfrowe zgłaszany jest zarówno przez polskie firmy, jak i przez zagraniczne, doceniające jakość polskich produktów. Wiele polskich podmiotów, szczególnie z sektora tzw. software house, produkuje usługi na eksport, a wzrost popytu na pracę w tym sektorze wynika również z koniunktury na rynkach światowych. Globalizacja tego sektora, wraz z rozpowszechnieniem się pracy zdalnej, oznacza jednak, że polskie firmy konkurują o pracowników z przedsiębiorstwami z całego świata. Specjaliści są kuszeni wyższą pensją lub też możliwością zamieszkania w bardziej dla nich atrakcyjnej lokalizacji. Z kolei możliwość realizacji projektów dla zagranicznych podmiotów oraz globalna konkurencja powodują, że wynagrodzenia w sektorze ICT należą do najwyższych w całej gospodarce. Jednocześnie taka sytuacja utrudnia znalezienie odpowiednich pracowników dla firm spoza sektora – trudno im zatrudnić specjalistę ICT i zaoferować mu odpowiednie wynagrodzenie w sytuacji, gdy nie jest to kluczowa działalność danej spółki. Taki dualizm może na dłuższą metę być niekorzystny dla polskiej gospodarki, jeśli krajowe firmy będą miały trudności z wdrażaniem rozwiązań cyfrowych. Jednak globalizacja branży utrudni przezwyciężenie tego zjawiska, przynajmniej w krótkim okresie.

Ignacy Święcicki
Pomysły na mieszkalnictwo przyjazne osobom starszym
21,6 proc. wynosi odsetek osób w wieku 65+ w 2021 r. w Polsce
31,5 proc. wynosi prognoza odsetka osób w wieku 65+ na 2050 r.
Potrzeby osób starszych stają się coraz większym wyzwaniem polityki mieszkaniowej. W 2021 r. Polskę zamieszkiwało ok. 7,8 mln osób w wieku 65 i więcej lat, co stanowiło 21,6 proc. całej populacji kraju (dane wstępne z Narodowego Spisu Powszechnego). Prognozy wskazują, że udział osób starszych w społeczeństwie będzie wzrastał – w 2050 r. odsetek osób w wieku 65 lat i więcej szacowany jest na 31,5 proc.
Potrzeby mieszkaniowe osób starszych w pewnym stopniu różnią się od potrzeb ogółu społeczeństwa. To grupa szczególnie narażona na osamotnienie oraz borykająca się z różnymi problemami zdrowotnymi. Ich dobrostan jest w dużej mierze uzależniony od infrastruktury. Ważne są: dostępność usług publicznych, np. placówek ochrony zdrowia, odpowiedniej jakości transport publiczny czy wyposażenie samej nieruchomości, jak chociażby obecność dźwigu osobowego w budynkach wielokondygnacyjnych.
Infrastruktura mieszkaniowa nie zawsze jest dostosowana do potrzeb osób starszych. W Polsce prawdopodobnie nawet prawie połowa seniorów mieszka w budynkach wielorodzinnych bez wind, a ok. 1/5 z nich – w domach jednorodzinnych znacznie oddalonych od innych domów i miejsc usługowych. W Szwecji grupa badaczy przeprowadziła wywiady z urzędnikami, którzy wśród głównych wyzwań wskazywali: wysokie koszty renowacji starszych budynków i adaptacji nowych technologii, brak mechanizmów sprzyjających angażowaniu się firm prywatnych w budownictwo przyjazne seniorom oraz brak instrumentów zachęcających osoby starsze do przeprowadzki w miejsca lepiej dla nich przystosowane.
Jednym z rozwiązań, które wychodzi naprzeciw potrzebom mieszkaniowym osób starszych są tzw. osiedla senioralne. Przeprowadzone w Portugalii badania wykazały, że osoby przebywające w tego typu kompleksach cieszą się lepszą jakością życia oraz są w mniejszym stopniu obciążone ryzykiem samotności niż pensjonariusze domów opieki. Mieszkańcy jednego z takich osiedli w Finlandii opisywali jego zalety, wymieniając infrastrukturę sportową (siłownia), wspólną przestrzeń do interakcji, organizowanie przez koordynatora różnych aktywności dla seniorów czy obecność firmy świadczącej usługi opiekuńcze. Takie formy mieszkalnictwa pozwalają na zachowanie autonomii osób starszych, jednocześnie zapewniając im bezpieczeństwo pod postacią dostępnej pomocy (ze strony opiekunów czy innych mieszkańców) i ułatwiając pielęgnowanie życia towarzyskiego. W mniejszej skali takie kompleksy powstają także w Polsce – są to zarówno nieruchomości komercyjne, jak i pozostające pod zarządem komunalnym, jak na przykład część osiedla WUWA2 znajdującego się na wrocławskich Nowych Żernikach.
Inne formy mieszkalnictwa adresowanego do osób starszych to tzw. cohousing lub domy międzypokoleniowe. Cohousing to forma wspólnoty mieszkaniowej – podobnie do osiedli senioralnych składa się z niezależnych nieruchomości (lokali bądź budynków jednorodzinnych), jednak wyróżnia się tym, że przyszli mieszkańcy są zaangażowani w powstawanie kompleksu już na etapie projektowania, a następnie samodzielnie nim zarządzają. Rozwiązania tego typu spotkać można w Danii, Niemczech, Francji, UK i USA. Idea domów międzypokoleniowych polega na tym, że budynki z założenia zamieszkiwane są przez osoby w różnym wieku (niekoniecznie spokrewnione), co sprzyja integracji i niesieniu wzajemnej pomocy. Program aranżowania takich miejsc został przeprowadzony m.in. w Dolnej Saksonii.
Istotne jest, by oferta była skierowana do osób o różnym zapleczu finansowym. W przytoczonym przykładzie fińskim mieszkańcem osiedla można stać się na trzy różne sposoby: wykupując nieruchomość na własność, korzystając z możliwości społecznego najmu czynszowego oraz otrzymując od państwa „prawo do zamieszkania”. Sprawia to, że rezydenci stanowią grupę zróżnicowaną pod względem statusu materialnego, a przyjazne seniorom mieszkania są dostępne również dla najuboższych.
Aneta Kiełczewska, Katarzyna Sierocińska
Wojna w Ukrainie zepchnęła obawy o klimat na dalsze miejsce
z 26 proc. do 15 proc. po wybuchu wojny w Ukrainie spadł odsetek osób w UE, które deklarowały jako główne obawy związane ze zmianą klimatu
o 40 proc., według szacunków, może wzrosnąć liczba ekstremalnych zjawisk od 2015 r. do 2030 r.
Z ostatniego sondażu Eurobarometru, przeprowadzonego w okresie czerwiec-lipiec br., wynika, że w państwach UE obawy związane ze zmianą klimatu i kwestiami środowiskowymi zajęły 4. miejsce pod względem ważności. W żadnym państwie obawy te nie były pierwszym wskazaniem respondentów, a w Polsce znalazły się na 7. miejscu i były wskazywane niżej niż te związane z podstawowymi kwestiami bytowymi: inflacją i rosnącymi kosztami życia oraz z zaopatrzeniem w energię. Oznacza to wyraźny spadek natężenia obaw o kwestie związane z klimatem od poprzedniego badania z początku br. (styczeń-luty br.), kiedy to obawy związane ze zmianą klimatu były najczęstszym wskazaniem w UE.
Tymczasem tegoroczne lato na półkuli północnej, zarówno średnio w skali Europy, jak i całej Ziemi okazało się najcieplejszym w historii pomiarów. Poza Europą rekord najgorętszego lata został pobity m.in. w Chinach. Poza wysoką temperaturą powietrza obserwować można było również znaczne odchylenia od norm opadów deszczu, w tym rekordowe susze (m.in. w Europie, ale też w Chinach, Stanach Zjednoczonych oraz we Wschodniej Afryce), a także m.in. silne opady deszczu prowadzące do niszczycielskiej powodzi w Pakistanie.
Występowanie miejscami na Ziemi tak ekstremalnej pogody niosło ze sobą konsekwencje natury socjoekonomicznej, zwłaszcza w regionach o dużym zagęszczeniu ludności. Przykładowo, silne opady deszczu występujące nad Pakistanem w sierpniu br. doprowadziły do śmierci ok. 1500 osób, a swoim zasięgiem objęły ponad 30 proc. kraju. Straty finansowe w wyniku tej powodzi określa się na co najmniej 30 mld USD. Szacuje się, że rekordowe fale upałów w Wielkiej Brytanii, w trakcie których po raz pierwszy temperatura powietrza przekroczyła tam 40°C, doprowadziła do śmierci ponad 3000 osób w wieku ponad 65 lat. Warto dodać, że wysoka temperatura powietrza w połączeniu z długotrwałym brakiem deszczu, poza bezpośrednim zagrożeniem życia, wpływa na bezpieczeństwo żywnościowe i energetyczne, a także zwiększa ryzyko pożarów, ogranicza żeglugę rzeczną, a w długookresowej perspektywie może nawet zmuszać do masowych migracji.
Uważa się, że w kolejnych latach liczba i natężenie ekstremalnych zjawisk będą się zwiększać, a zasadniczą tego przyczyną będzie globalny wzrost średniej temperatury powietrza. Szacuje się, że w skali Ziemi liczba ekstremalnych zjawisk może wzrosnąć z około 400 w 2015 r. do około 560 w 2030 r., a więc o 40 proc. Kolejne szacunki dotyczą tegorocznych, rekordowych susz, których wystąpienie byłoby kilkukrotnie mniej prawdopodobne niż w sytuacji, gdyby zmiany klimatu wywołane ludzką działalnością nie zachodziły, oraz wystąpienia silnych opadów deszczu w Pakistanie, które w wyniku zmian klimatu były o 75 proc. bardziej intensywne.

Szymon Ogórek

