Tygodnik Gospodarczy 19/2023, 11 maja 2023 r.
Opublikowano: 11/05/2023
Spis treści
Europejscy ekonomiści popierają dalsze zacieśnianie polityki pieniężnej EBC
76 proc. ekonomistów ankietowanych przez PIE i Kiel Institute uważa, że EBC nie powinien kończyć cyklu podwyżek stóp procentowych
1 na 5 ankietowanych ekonomistów twierdzi, że podwyższona inflacja będzie nową normalnością
Europejski Bank Centralny (EBC) podniósł w maju stopy procentowe o 25 punktów bazowych. Podczas trwającego od lipca 2022 r. cyklu zacieśniania polityki pieniężnej, stopy procentowe EBC wzrosły o 3,75 pkt. proc. Wzrost cen w strefie euro pozostaje jednak nadal uporczywy. Wstępny odczyt wskazuje, że w kwietniu inflacja HICP wzrosła z 6,9 proc. do 7 proc. Równocześnie upadki banków w USA i Szwajcarii wywołały obawy o stabilność sektora finansowego i wątpliwości dotyczące dalszego wzrostu stóp procentowych w strefie euro.
W ramach Europejskiego Panelu Ekonomicznego zapytaliśmy ekonomistów z banków, think tanków i środowiska akademickiego o opinie na temat polityki pieniężnej EBC. Europejski Panel Ekonomiczny to nowa inicjatywa Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE) i Instytutu Gospodarki Światowej (IfW) w Kilonii. Druga runda panelu odbyła się w I połowie kwietnia. Wzięło w niej udział 45 ekspertów z 20 państw Europy.
Ekonomiści są zgodni, że restrykcyjna polityka pieniężna jest warunkiem koniecznym przywrócenia inflacji do celu banku centralnego. 76 proc. ankietowanych ekspertów nie zgadza się na natychmiastowe zakończenie cyklu zacieśniania polityki pieniężnej przez EBC. Taki konsensus panuje zarówno wśród ekonomistów strefy euro, jak i państw do niej nienależących.
Paneliści uważają, że podwyższona inflacja będzie przejściowym zjawiskiem. Szczególnie przekonani o powrocie inflacji do celu są ekonomiści ze strefy euro. 71 proc. nie zgadza się, że 3-4-proc. inflacja zostanie na dłużej. Wątpliwości co do zmniejszenia inflacji wyrażają jednak eksperci z rozwijających się gospodarek Unii Europejskiej. 29 proc. panelistów spoza strefy euro twierdzi, że inflacja przewyższająca cel inflacyjny będzie nową normą. Przeciwne zdanie wyraża zaledwie 35 proc. ankietowanych.
Eksperci zgadzają się, że 2-proc. cel inflacyjny EBC powinien zostać utrzymany. W szczególności pewni tego są ekonomiści ze środowiska akademickiego. 94 proc. z nich jest przekonanych, że EBC nie powinno zwiększać celu inflacyjnego. Zaledwie trzech ankietowanych ekonomistów dopuszcza jego podwyższenie.
Połowa panelistów obawia się powrotu sekularnej stagnacji. W styczniu Olivier Blanchard napisał, że spodziewa się powrotu niskich stóp procentowych po osiągnięciu celu inflacyjnego. Taką sytuację spowoduje zwiększanie się nadwyżki oszczędności nad inwestycjami. 47 proc. ankietowanych ekonomistów przyznaje mu rację. Najbardziej zgodne z Blanchardem jest środowisko akademickie. 56 proc. ankietowanych z tej grupy zgadza się z jego poglądem. Bardziej sceptyczni są natomiast ekonomiści z banków. 44 proc. z nich zgadza się z tezą Blancharda, podczas gdy 33 proc. jest przeciwna.

Dawid Sułkowski
Ile Rosja straci na gazowym kontrakcie z Chinami?
23 proc. eksportu gazu z Rosji do UE z czasów przed inwazją zastąpi rynek chiński w 2023 r.
6-krotnie wyższe były w 2022 r. ceny gazu na rynkach europejskich niż cena, po której Rosja sprzedawała gaz do Chin
Rosyjsko-chiński kontrakt na długoterminowe dostawy gazu, nazwany przez Władimira Putina „transakcją stulecia”, może się Rosji nie zwrócić. Eksport gazu (w tym LNG) do Chin, przewidywany na 2023 r. na ok. 35 mld m3, wyniesie ponad 4-krotnie mniej niż rosyjskie dostawy do UE w 2021 r. (155 mld m3). Eksport gazu do Chin na poziomie 91 mld m3 rocznie, planowany na 2030 r., nie będzie w stanie zastąpić więcej niż 63 proc. wolumenu eksportu do UE sprzed 2022 r.
Dostawy do Chin nie są w stanie zastąpić Rosji korzyści utraconych przez ograniczenie eksportu gazu do UE, ponieważ Chiny kupują go obecnie po niemal 3-krotnie niższej cenie. Cena w rosyjsko-chińskim kontrakcie jest obliczana na podstawie średnich cen ropy Brent (tzw. formuła 6-3-3), w mniejszym stopniu dotkniętej kryzysem 2021-2022. W rezultacie, ceny w kontrakcie Chiny-Rosja mogą być w 2023 r. nawet 3-krotnie niższe niż rynkowe ceny gazu w Europie i Azji. Przekierowanie dostaw każdych 10 mld m3 gazu z UE do Chin może tym samym oznaczać dla Rosji utracone zyski na poziomie 4,2 mld EUR. ▶ Dodatkowym wyzwaniem dla Rosji będzie także pokrycie kosztów budowy nowych gazociągów. Analitycy rosyjskiego Sberbanku już w 2018 r. wskazywali, że chińsko-rosyjski gazociąg „Siła Syberii” byłby rentowny przy średnich cenach ropy Brent powyżej 110 USD/ baryłkę, czyli ponad 40 proc. wyższych niż obecnie i 11 proc. wyższych niż średnia cena ropy w 2022 r. Ukończenie gazociągów „Siła Syberii 2” i planowanego gazociągu „Siła Syberii 3” zwiększy koszty ponoszone całkowicie przez Rosję. Nawet rosyjscy eksperci podkreślają, że celem tych projektów „nie są, póki co, zyski”.
Bardziej dochodowa dla Rosji jest sprzedaż LNG do Chin. Chiny sprowadziły w I kwartale 2023 r. ok. 2,1 mld m3 rosyjskiego LNG po średniej cenie 48 EUR/MWh1, zbliżonej do europejskiej (46,7 EUR/MWh)(2).
Mimo inwazji i ograniczenia eksportu, Rosja wciąż zarabia na eksporcie gazu do Europy, przede wszystkim w postaci LNG, trzykrotnie więcej niż na eksporcie do Chin. Unijne sankcje na rosyjski gaz, w tym LNG, mogłyby skutecznie pozbawić Rosję tych zysków, finansujących agresję na terytorium Ukrainy.

- Obliczenia PIE na podstawie danych: http://stats.customs.gov.cn/indexEn.
- Obliczenia PIE na podstawie: https://aegis.acer.europa.eu/terminal/price_assessments.
Kamil Lipiński
Niepewna przyszłość umowy inwestycyjnej z Chinami
60 proc. europejskich firm działających w Chinach uważa, że prowadzenie biznesu stało się trudniejsze
22 proc. niższe były chińskie BIZ w UE w 2022 r. niż w 2021 r.
ponad 50 proc. chińskich inwestycji zagranicznych w UE w 2022 r. trafiło do sektora motoryzacyjnego
Liderzy Unii Europejskiej pozostają podzieleni w sprawie polityki wobec Chin – tylko część państw opowiada się za wzmacnianiem relacji gospodarczych z Chinami. W ostatnich tygodniach pojawiają się naciski na powrót do kwestii ratyfikacji Kompleksowej Umowy Inwestycyjnej pomiędzy UE a Chinami (CAI). Według doniesień prasowych, takie stanowisko ma reprezentować m.in. kanclerz Niemiec Olaf Scholtz. Za powrotem do negocjacji umowy opowiedziało się także największe niemieckie zrzeszenie przemysłu BDI. Wyraźne kroki na rzecz zbliżenia z Chinami wykonał również podczas swojej wizyty w Pekinie prezydent Francji Emmanuel Macron. Proces ratyfikacji CAI został zawieszony w 2021 r. po objęciu przez Chiny sankcjami pięciu posłów do Parlamentu Europejskiego.
Chińskie wsparcie dla agresywnej polityki Rosji w Europie sprawia, że jest mało prawdopodobne, by w najbliższym czasie doszło do przełomu w sprawie CAI. Negocjacje dotyczące CAI toczyły się od 2013 r. W tym czasie otoczenie międzynarodowe oraz polityka wewnętrzna i gospodarcza Chin uległy głębokiej zmianie. Zakończenie negocjacji CAI w 2020 r. nastąpiło w warunkach zacieśniającej się kontroli Xi Jinpinga nad gospodarką i łamaniem przez Chiny praw człowieka. W analizie PIE i PISM pokazano, że zgoda UE na pewne ustępstwa, bez instrumentów prawnych gwarantujących UE realizację umowy, może sprawić, że unijne firmy, zwłaszcza z Niemiec, Francji i Holandii – skąd pochodzą najwięksi inwestorzy w Chinach – mogą znaleźć się w trudnej sytuacji. Jak pokazuje badanie Izby Handlowej UE w Chinach, ponad 50 proc. firm z UE działających w tym kraju narzeka na zbyt duże uzależnienie środowiska biznesowego od decyzji politycznych. Poważne wątpliwości budzi także skuteczność zapisów CAI dotyczących mechanizmów rozstrzygania sporów i respektowania standardów Międzynarodowej Organizacji Pracy. Chiny traktują bowiem dwustronne stosunki gospodarcze instrumentalnie, podporządkowując je celom politycznym. Wraz ze wzrostem swojej potęgi gospodarczej, Chiny wykorzystują rosnącą zdolność wywierania presji na obce rządy, a tym samym mogą naruszać umowy gospodarcze. Przykładem może być wprowadzenie przez Pekin nieformalnego embarga handlowego na Litwę po otwarciu w Wilnie przedstawicielstwa Tajwanu.
W 2022 r. napływ chińskich bezpośrednich inwestycji zagranicznych do Europy był najmniejszy od 2013 r. – według danych Rhodium Group. Inwestycje chińskie koncentrowały się przede wszystkim na Francji, Niemczech i Wielkiej Brytanii. Europa stała się ważnym kierunkiem chińskich producentów pojazdów elektrycznych – w trzech wymienionych krajach inwestowali przede wszystkim chińscy producenci baterii elektrycznych. W najbliższym czasie chińskie inwestycje w Europie raczej nie będą znacząco rosły z uwagi na napięcia geopolitycznie, jak i niepewną sytuację gospodarczą w Państwie Środka.

Jan Strzelecki
Jawność wynagrodzeń zmniejsza różnice płac między kobietami a mężczyznami
nawet o 20-40 proc. ujawnienie płac może zmniejszyć różnice wynagrodzeń między mężczyznami a kobietami
Według teorii ekonomii, jawność płac wprowadza się po to, by zmniejszyć asymetrię i niedoskonałość informacji rynkowej, do której dostęp mają pracownicy podczas negocjacji płacowych. W efekcie może prowadzić to do uzyskiwania niższych płac, szczególnie przez grupy o niższej pozycji na rynku pracy. Dyrektywa Unii Europejskiej Equal Pay for Equal Work ma na celu zwiększenie transparentności wynagrodzeń, a co za tym idzie zmniejszenie luki w płacach między mężczyznami a kobietami.
Najnowsze badania wskazują, że ujawnienie płac w części sektora publicznego w Kanadzie zmniejszyło różnice w wynagrodzeniach kobiet i mężczyzn od 20 proc. do 40 proc. Z kolei badania z Wielkiej Brytanii pokazują, że nakaz ujawnienia płac w ponad 10 tys. firm podniósł o 5 proc. szanse kobiet na zatrudnienie za pensję powyżej średniej oraz zmniejszył gender wage gap o 15 proc. Zdaniem autorów, reforma okazała się skuteczna przede wszystkim z powodu obawy pracodawców o to, że jawność płac pogorszy ich reputację.
Ujawnienie wszystkich wynagrodzeń może zmniejszać lukę płacową, ponieważ dostarcza dowodów, że takie nierówności istnieją w danej firmie lub instytucji, a także pomiędzy podmiotami działającymi w tych samych branżach. Uzyskanie takiej informacji pomaga w przeciwdziałaniu dyskryminacji płacowej na podstawie płci lub innych cech, np. rasy.
Innym aspektem transparentności płac jest zmniejszenie nierówności między różnymi stanowiskami w firmach. Badania analizujące reformę nakazującą ujawnianie płac w administracji publicznej w Kalifornii z 2010 r. wskazują na obniżenie płac osób na najwyższych stanowiskach średnio o 7 proc. Cięcia płac były większe tam, gdzie wynagrodzenia były wyższe. Zdaniem autorów świadczy to o niechęci społeczeństwa do wysokich wynagrodzeń.
Niektóre badania wskazują, że ujawnienie płac może mieć różne efekty w zależności od modelu negocjacji płacowych. W przypadku indywidualnych negocjacji, jawność płac może prowadzić do uzyskiwania niższego wynagrodzenia przez pracownika, bowiem pracodawca obawia się płacenia zbyt wiele i późniejszej konieczności renegocjacji wynagrodzeń pozostałych pracowników. Ale efekt ten jest wyraźnie zmniejszany, gdy pracownicy nie negocjują płac indywidualnie, tylko zbiorowo, a także gdy istnieje konieczność zawierania dokładnej informacji o wynagrodzeniu w ogłoszeniu o pracę.
Ujawnienie płac wpływa też na odczuwane przez pracowników zadowolenie z pracy. W badaniu na Uniwersytecie Kalifornijskim, po ujawnieniu płac, pracownicy zarabiający mniej niż mediana wynagrodzeń w tej instytucji odczuwali pogorszenie satysfakcji z pracy i przejawiali większe chęci poszukiwania nowej pracy, ale nie było analogicznego efektu u pracowników zarabiających powyżej mediany. Według badania z 1985 r. różnice w postawach wobec ujawnienia wynagrodzeń mogą występować też pomiędzy różnymi typami stanowisk.
Łukasz Baszczak
Największe gospodarki UE tracą najwięcej z powodu ekstremalnych zjawisk pogodowych
560 mld EUR wyniosły straty gospodarcze wywołane ekstremalnymi zjawiskami pogodowymi i klimatycznymi w krajach UE w okresie 1980-2021
150,5 mld EUR wyniosły straty gospodarcze Niemiec związane z ekstremalnymi zjawiskami w badanym okresie
1918 EUR wyniosły w przeliczeniu na 1 mieszkańca straty gospodarcze Słowenii związane z ekstremalnymi zjawiskami pogodowym
Jak wynika z danych opublikowanych pod koniec kwietnia przez Europejską Agencję Środowiska, w okresie 1980-2021 ekstremalne zjawiska pogodowe i klimatyczne spowodowały w państwach członkowskich Unii Europejskiej straty gospodarcze szacowane na 560 mld EUR. Przewiduje się ponadto, że nasilenie tych zjawisk doprowadzi do coraz większych strat w nadchodzących latach. O ile bowiem w okresie 1981-1990 średnie roczne straty (w cenach stałych z 2021 r.) wynosiły 9,7 mld EUR, to w okresie 1991-2000 było to już 11,2 mld EUR, w latach 2001-2010 równowartość strat wzrosła do 13,5 mld EUR, zaś w dekadzie 2011-2020 kwota sięgnęła 15,3 mld EUR. Rekordowo duże straty, sięgające 56,5 mld EUR, odnotowano w 2021 r.
Zakres, w jakim poszczególne kraje UE były dotknięte stratami gospodarczymi będącymi skutkami ekstremalnych zjawisk pogodowych i klimatycznych, jest zróżnicowany. W kwotach bezwzględnych najwięcej straciły największe gospodarki: Niemcy (150,5 mld EUR), Francja (106,3 mld EUR), Włochy (91,6 mld EUR), Hiszpania (64,9 mld EUR) i Polska (16,4 mld EUR). Z kolei pod względem strat w przeliczeniu na 1 mieszkańca najbardziej dotkniętymi krajami okazały się: Słowenia (1918 EUR), Niemcy (1859 EUR), Luksemburg (1763 EUR), Francja (1720 EUR), Włochy (1581 EUR), Dania (1561 EUR) oraz Hiszpania (1535 EUR). Polska (432 EUR) pod względem strat per capita była jednym z sześciu krajów UE najmniej dotkniętych ekstremalnymi zjawiskami pogodowymi i klimatycznymi w badanym okresie.
Za największą część strat odpowiadały powodzie (ponad 45 proc.). Ok. 33 proc. było efektem zjawisk meteorologicznych, jak burze i grad, zaś zjawiska o podłożu klimatycznym, jak fale upałów, susze, pożary lasów i silne mrozy, odpowiadały łącznie za ponad 20 proc. strat. Mimo narastającej częstotliwości zjawisk ekstremalnych, tylko ok. 30 proc. strat było objętych ubezpieczeniami i obserwowano w tym obszarze duże zróżnicowanie między krajami. O ile w Słowenii i Holandii odsetek ten wynosił odpowiednio 80 proc. i 77 proc., to w przypadku Bułgarii, Rumunii i Litwy było to kolejno zaledwie 3 proc., 2 proc. i 1 proc.
Luka ubezpieczeniowa (insurance gap) w odniesieniu do skutków zjawisk ekstremalnych w krajach UE została odnotowana w raporcie Europejskiego Banku Centralnego oraz Europejskiego Urzędu Nadzoru Ubezpieczeń i Pracowniczych Programów Emerytalnych. W dokumencie proponuje się rozważenie ograniczania strat makroekonomicznych i wzmocnienie unijnego systemu ubezpieczeń od katastrof, m.in. poprzez wykorzystanie rynków finansowych i uruchomienie specjalnych obligacji (catastrophe bonds), partnerstwa publiczno-prywatne zawierane w celu ograniczenia ryzyka czy też tworzenie zabezpieczeń o charakterze fiskalnym w postaci krajowych funduszy rezerwowych.
Powyższe narzędzia wpisują się w szerszy kontekst konieczności zwiększania nakładów i intensyfikacji działań w obszarze adaptacji do zmian klimatu. W 2021 r. UE przyjęła zaktualizowaną strategię adaptacji do zmian klimatu, stanowiącą element zielonej transformacji gospodarki europejskiej. Z kolei na początku maja bank centralny Indii ogłosił, że koszt adaptacji gospodarki kraju do zmian klimatycznych w perspektywie do 2030 r. wyniesie ponad 1 bln USD.

Paweł Leszczyński
Dlaczego polskie firmy nie biorą udziału w przetargach międzynarodowych?
2 proc. polskich firm wzięło udział w przetargach międzynarodowych
89 proc. firm nie brało i nie planuje udziału w przetargach międzynarodowych
64 proc. nie wie, gdzie szukać informacji o przetargach międzynarodowych
Polskie firmy rzadko biorą udział w przetargach ogłaszanych przez instytucje międznarodowe. Tymczasem zamówienia publiczne w organizacjach międzynarodowych to rynek o wartości kilkudziesięciu miliardów USD rocznie. Przetargi organizowane tylko przez samą ONZ mają wartość ok. 20 mld USD rocznie, a kolejną część stanowią projekty i zamówienia pozostałych organizacji, w tym OECD, WTO, Bank Światowy, Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju. Szeroki zakres przedmiotowy przetargów sprawia, że mogą w nich uczestniczyć przedstawiciele praktycznie wszystkich branż polskiej gospodarki.
Z naszych badań przeprowadzonych 4 maja 2023 r. w ramach Miesięcznego Indeksu Koniunktury (MIK) wynika, że tylko 2 proc. polskich firm brało udział w przetargach międzynarodowych. To najczęściej przedsiębiorstwa duże (6 proc.), dysponujące wiedzą i odpowiednimi zasobami, aby wziąć udział w takich konkursach i mające zdolność do podjęcia przewidzianych działań samodzielnie lub we współpracy z partnerami. Firmy budowlane przystępują do takich przetargów częściej (3 proc. wskazań) niż firmy innych branż (1-2 proc.). ▶ Zdecydowana większość badanych firm (89 proc.) nie brała i nie planuje wziąć udziału w przetargach międzynarodowych. Dominują przedsiębiorstwa sektora handlu (94 proc. wskazań), które w zdecydowanej większości działają wyłącznie na rynkach lokalnych. Równie dużo jest mikrofirm (93 proc. wskazań), które rzadko wychodzą ze swoją działalnością 8poza krajowy rynek i podejmują współpracę międzynarodową. To właśnie działalność tylko na rynku krajowym jest podawana przez firmy jako główny powód nie brania udziału w przetargach międzynarodowych (82 proc. wskazań).
2/3 firm nie startujących w przetargach międzynarodowych uznało, że nie ma do tego wystarczających zasobów organizacyjnych, a blisko 60 proc. firm, że nie dysponuje wystarczającymi zasobami finansowymi i rzeczowymi. Dla 40 proc. badanych przedsiębiorstw ograniczeniem jest brak wiedzy o możliwości udziału w takich przetargach oraz bariera językowa. Na brak znajomości miejsc dostępu do szczegółowych informacji o przetargach narzekała częściej niż co trzecia firma.
Blisko co dziesiąta firma nie brała, ale chciałaby wziąć udział w przetargach międzynarodowych. Te przedsiębiorstwa często narzekają, że nie wiedzą, gdzie szukać informacji o przetargach. Poza tym wskazują, że nie mają wystarczających zasobów organizacyjnych i finansowych, które pozwoliłyby na terminową i harmonijną realizację wymaganych działań. Mniejszym problemem jest dla tych firm brak środków rzeczowych i bariera językowa.
Wyniki badania wskazują na potrzebę dalszej intensyfikacji działań (już realizowanych przez MSZ we współpracy z podległymi mu placówkami zagranicznymi oraz PARP) na rzecz zwiększenia udziału polskich firm w przetargach międzynarodowych, w tym ułatwiania im dostępu do szczegółowych informacji o takich przetargach i zamówieniach. Doświadczenie w przetargach międzynarodowych może być przydatne polskim firmom w czasie odbudowy Ukrainy, podczas której wykonawcy będą wyłaniani w przetargach, a wcześniejsza aktywność w międzynarodowych przetargach może okazać się jednym z kryteriów wyboru.

Katarzyna Dębkowska, Urszula Kłosiewicz-Górecka
Sztuczna inteligencja wspiera rozwój nowych pracowników
po 2 miesiącach nowi pracownicy wspomagani sztuczną inteligencją osiągali wydajność tych z 8-10-miesięcznym stażem
13,8 proc. więcej spraw rozwiązywali pracownicy wspierani SI
20 proc. najlepszych pracowników nie poprawiło swojej wydajności mimo wsparcia SI
Wykorzystanie wspomagania sztuczną inteligencją zwiększyło liczbę spraw z zakresu obsługi klienta rozwiązywanych w ciągu godziny średnio o 13,8 proc. Badacze z Uniwersytetu Stanforda i MIT przeanalizowali ponad 3 mln rozmów tekstowych wykonanych przez 5179 agentów obsługi klienta. Algorytm skrócił czas rozwiązywania spraw oraz pozwolił agentom na zwiększenie liczby wątków obsługiwanych jednocześnie. Wykorzystany model SI powstał z połączenia najnowszej w tamtym czasie wersji GPT oraz algorytmu trenowanego na dużym zbiorze rozmów z zakresu obsługi klienta w badanej firmie. Jego celem było podsuwanie odpowiedzi na otrzymywane pytania, decyzję pozostawiając agentom.
Agenci, którzy od pierwszego dnia pracy otrzymali wsparcie SI, byli w stanie rozwiązać 2,5 sprawy na godzinę już po 2 miesiącach. To wynik odpowiadający pracownikom z około 8-10-miesięcznym stażem, którzy nie mieli dostępu do wspomagania. Agenci wspierani algorytmem po 5 miesiącach byli w stanie rozwiązać już ponad 3 sprawy na godzinę. Wspomaganie sztuczną inteligencją pozwoliło na szybsze przesuwanie się pracowników w dół krzywej doświadczenia.
Efektem wykorzystania sztucznej inteligencji był wzrost podobieństwa między odpowiedziami nisko i wysoko wykwalifikowanych agentów po zakończeniu okresu wsparcia algorytmem. Ponieważ SI zostało wytrenowane na metodach postępowania najlepszych agentów, gorzej wykwalifikowani pracownicy mogli udoskonalić swoje umiejętności komunikacji. Poprawa wzorców postępowania przekładała się także na wzrost satysfakcji obsługiwanych klientów.
Oddziaływanie SI w większym stopniu wsparło najsłabiej wykwalifikowanych pracowników. Jedna piąta najsłabiej wykwalifikowanych agentów wykazała 35-proc. wzrost liczby rozwiązanych spraw na godzinę, natomiast 20 proc. najlepszych agentów nie wykazało żadnych zmian w tak mierzonej efektywności. Wydaje się, że najlepsi agenci nie zyskiwali na wsparciu algorytmu, ponieważ podpowiedzi opierały się na wiedzy tożsamej z ich własną.
W opisywanym przykładzie algorytmy miały pozytywny wpływ na zdobywanie doświadczenia przez nowych pracowników, wbrew niektórym wcześniejszym badaniom i opiniom – zwiększały ich efektywność, a nie odbierały pracy. Jest to jednak jedno z pierwszych dużych tego typu badań. Niewyjaśniony pozostaje wpływ wykorzystania tego rodzaju algorytmów w długim okresie. Takie zastosowanie SI rodzi też nowe pytania. Jednym z nich jest zasadność dodatkowego wynagradzania najskuteczniejszych i najbardziej doświadczonych agentów, którzy nie czerpią korzyści z działania SI, a mają znaczny wpływ na jego poprawne funkcjonowanie, więc też na efektywność pozostałych pracowników. Bez nich i ich wiedzy program podpowiadający nie mógłby działać skutecznie.
Jakub Witczak

