Tygodnik Gospodarczy 49/2024, 5 grudnia 2024

Opublikowano: 05/12/2024

Spis treści

Rubel pikuje po amerykańskich sankcjach

o ok. 20 proc. spadł kurs RUB po ogłoszeniu sankcji USA na rosyjskie banki

8,53 proc. wyniosła inflacja w Rosji w październiku br.

21 proc. wynosi stopa procentowa rosyjskiego banku centralnego

Amerykańskie sankcje nałożone 21 listopada na rosyjski sektor finansowy sprawiły, że pod koniec listopada RUB doświadczył najgwałtowniejszego załamania od wiosny 2022 r. – w ciągu dwóch dni stracił 10 proc. wobec USD, a od września spadł o ok. 20 proc. USD nie jest notowany na moskiewskiej giełdzie, a jedynie na rynku międzybankowym, lecz analogiczne osłabienie miało miejsce względem CNY. Deprecjacja ma miejsce, mimo że w tym roku doszło w Rosji do spadku importu i wzrostu nadwyżki w obrotach handlowych do 60 mld USD w okresie styczeń-październik 2024 r.

Sankcje USA objęły m.in. Gazprombank oraz ponad 50 mniejszych rosyjskich banków i instytucji finansowych. Wiele z nich odpowiadało za obsługę finansową rosyjskiego handlu i służyło do wyprowadzania środków z Rosji. Poprzez Gazprombank, który jest trzecim największym bankiem w Rosji, odbywały się płatności za eksport rosyjskiego gazu. Pozostawał on do niedawna jedynym dużym państwowym bankiem, który nie podlegał amerykańskim sankcjom, dzięki czemu mógł prowadzić rachunki i obsługiwać transakcje w zachodnich walutach.

Słabsza rosyjska waluta prawdopodobnie przyczyni się do zwiększenia tempa inflacji. Szacuje się, że osłabienie RUB o 10 proc. przyspiesza inflację o 0,4-0,6 pkt. proc. Wskaźnik inflacji zbliża się obecnie do 9 proc. r/r. Jednak znacznie wyższe wzrosty cen dotknęły niektórych rodzajów leków, podstawowych produktów spożywczych, jak ziemniaki (73 proc.), tłuszcze, nabiał. Znaczne zwiększenie wydatków na prowadzenie wojny sprawiło, że w Rosji dochodzi do przegrzania gospodarki, a poza inflacją poważnym problemem stają się braki pracowników. Niemniej niski kurs RUB zwiększa też dochody z eksportu rosyjskich surowców, co poprawia stan budżetu.

Ostatnie tygodnie pokazują, że rosyjski bank centralny (CBFR) ma niewielkie możliwości wpływania na kurs waluty. Rekordowo wysoka stopa procentowa na poziomie 21 proc. nie zdusiła inflacji. Utrzymujący się wzrost cen prawdopodobnie oznacza, że CBFR nie będzie mógł zrealizować planowanych na 2025 r. obniżek stóp procentowych, mimo krytycznych wobec polityki banku wypowiedzi niektórych przedstawicieli rosyjskiego rządu. W związku z inflacją rosyjskie władze rozszerzają praktykę ręcznego kontrolowania cen. Od niedawna mechanizm, który pozwala władzom regionalnym zawierać umowy z sieciami detalicznymi i dostawcami dotyczący stabilizacji cen, został rozszerzony z produktów pierwszej potrzeby na wszystkie towary.

Amerykańskie sankcje wejdą w życie miesiąc po ogłoszeniu. Do tego czasu prawdopodobnie dojdzie do opracowania alternatywnych schematów płatności za rosyjski gaz, który w Europie trafia do Turcji, Węgier, Słowacji, Bułgarii i Mołdawii. Władze Turcji, która otrzymuje z Rosji ponad połowę dostaw gazu rurociągowego, ogłosiły, że zabiegają o wyłączenie płatności za gaz spod amerykańskich sankcji. W dłuższej perspektywie wojna i sankcje mogą skazywać rosyjską gospodarkę na stagflację. Dalsze zaostrzenie presji sankcyjnej na sektory finansowy i energetyczny będzie zwiększać koszty operacyjne eksportu i importu, tym samym ograniczając podaż walut.

Jan Strzelecki

Migranci coraz częściej zakładają własne firmy

ok. 4 mln miejsc pracy stworzyli przedsiębiorcy-migranci w latach 2011-2021

17 proc. wśród samozatrudnionych w krajach OECD w 2022 r. stanowili migranci

Migranci coraz aktywniej uczestniczą w życiu gospodarczym i społecznym krajów przyjmujących. Taki wniosek płynie z raportu pt. International Migration Outlook 2024, w którym analizie poddano najnowsze trendy i zmiany w przepływach migracyjnych w krajach OECD oraz na świecie. W 2023 r. w krajach OECD (z wyłączeniem Polski) wydano ponad 2,4 mln pozwoleń na pracę dla migrantów (co stanowi wzrost r/r o 16 proc.). Autorzy raportu podkreślają, że dzięki konsekwentnej polityce uszczelniania granic i sprawnego zarządzania przepływami migrantów łatwiej utrzymywać migracje pod kontrolą. Poza tym, ze względu na niedobory siły roboczej w wybranych sektorach, jak IT, medycyna i inżynieria, niektóre kraje OECD wprowadziły rozwiązania prawne ułatwiające rekrutację pracowników zagranicznych.

Przedsiębiorczość migrantów ma coraz większe znaczenie dla gospodarek krajów przyjmujących. Migranci przestają być postrzegani wyłącznie jako konkurencja na rynku pracy. Z omawianego raportu wynika, że w wielu krajach OECD migranci częściej niż osoby urodzone w danym kraju prowadzą własną działalność gospodarczą. W 2022 r. migranci stanowili średnio 17 proc. osób samozatrudnionych we wszystkich krajach OECD (w 2006 r. było 11 proc.). W latach 2011-2021 stworzyli ponad 3,9 mln miejsc pracy w krajach OECD, co odpowiada 15 proc. całkowitego wzrostu zatrudnienia w tych latach. W 2022 r. w niektórych krajach OECD wskaźniki samozatrudnienia wśród imigrantów były wyraźnie wyższe niż wśród rodzimych mieszkańców tych krajów. Tendencja do samozatrudnienia pojawia się wśród migrantów wysoko wykwalifikowanych oraz z trudnościami w znalezieniu pracy na etacie. W niektórych przypadkach założenie własnej firmy jest dla nich sposobem na uniknięcie bariery językowej lub ewentualnej dyskryminacji na rynku pracy.

Wiele państw wprowadza specjalne programy wsparcia dla przedsiębiorców-migrantów. Są to szkolenia i doradztwo biznesowe dostosowane do potrzeb migrantów oraz pomoc w dostępie do finansowania, np. poprzez mikropożyczki lub gwarancje kredytowe. Niektóre kraje wprowadziły specjalne programy wizowe (np. Kanada posiada program Start-up Visa, który przyciąga przedsiębiorców-imigrantów z innowacyjnymi pomysłami biznesowymi, a Francja wdrożyła program French Tech Visa dedykowany utalentowanym przedsiębiorcom-imigrantom). Polska korzysta z potencjału przedsiębiorczości imigrantów dzięki dostępowi do ogólnych programów wsparcia, ale w świetle omawianego raportu mogłaby jeszcze intensywniej rozwijać inicjatywy skierowane do przedsiębiorców-imigrantów.

Katarzyna Zybertowicz

Spada udział mieszkalnictwa społecznego w Polsce i w krajach rozwiniętych

778 tys. mieszkań komunalnych było w Polsce w 2022 r.

6,8 proc. wynosi udział mieszkalnictwa społecznego w ogólnym zasobie mieszkaniowym w Polsce

0,6 proc. mieszkań oddanych do użytkowania w 2023 r. to mieszkania komunalne

W ciągu 30 lat znacząco zmniejszył się zasób mieszkań komunalnych w Polsce1. Według danych GUS, w 1995 r. liczba mieszkań komunalnych wynosiła 1,73 mln, co przy zasobie mieszkaniowym na poziomie 11,5 mln oznaczało, że udział mieszkań komunalnych wynosił aż 15 proc. W 2022 r. liczba mieszkań komunalnych wynosiła 778 tys., a ich udział w ogólnym zasobie mieszkaniowym wynosił 5 proc. W 2022 r. liczba umów obowiązujących na najem mieszkań z zasobu gminy wynosiła 613,5 tys., a w 2023 r. – 603 tys. Oznacza to, że ok. 150 tys. mieszkań komunalnych było w 2023 r. niezamieszkanych.

Spadająca liczba mieszkań komunalnych wynika z możliwości wykupu mieszkań przez najemców od gminy po preferencyjnych cenach oraz ze wzrastającej podaży mieszkań ogółem. Szacuje się, że w latach 2003-2020 590 tys. lokali komunalnych przekształcono w mieszkania własnościowe. Na ok. 4 mln mieszkań wybudowanych od 1995 r. tylko 67 tys. z nich (1,5 proc.) to były mieszkania komunalne. Ten trend prawdopodobnie nie ulegnie zmianie. W 2023 r. tylko 0,6 proc. mieszkań oddanych do użytku stanowiły mieszkania komunalne, a 98 proc. z nich było wybudowanych przez deweloperów bądź inwestorów indywidualnych.

Trend spadającego udziału mieszkalnictwa społecznego i komunalnego występuje w większości państw rozwiniętych<sup>2</sup>. Względna wielkość zasobów mieszkalnictwa społecznego, mierzona jako udział mieszkań społecznych w ogólnej liczbie mieszkań, zmniejszyła się w od 2012 r. do 2022 r. w 18 z 25 badanych krajów OECD. Finlandia, Holandia i Polska doświadczyły najbardziej znaczącego spadku względnej wielkości sektora mieszkalnictwa społecznego (spadek o ponad 2 pkt. proc.) Tak znaczący spadek w Polsce wynikał nie tylko ze spadającej liczby mieszkań społecznych, ale również ze znaczącego wzrostu podaży mieszkań.

Mieszkalnictwo społeczne obejmuje blisko 28 mln mieszkań i stanowi średnio 7 proc. całkowitych zasobów mieszkaniowych w OECD (8 proc. w UE). Większość krajów, choć nie wszystkie, posiada sektor mieszkalnictwa społecznego, ale jego definicja i rozmiar znacząco się różnią w zależności od kraju. Polska znajduje się lekko poniżej średniej UE i OECD w procentowym udziale mieszkań społecznych.

1Mieszkania, które są własnością gminy.
2W Polsce kategoria mieszkalnictwa socjalnego obejmuje mieszkalnictwo komunalne, spółdzielcze
i społeczno-czynszowe.

Tomasz Mądry

Rozwój OZE napędza zatrudnienie, choć więcej osób wciąż pracuje w sektorze paliw kopalnych

67 mln wynosi globalne zatrudnienie w sektorze energetycznym

64 proc. więcej miejsc pracy powstało globalnie w 2023 r. w sektorze energetyki niskoemisyjnej niż w sektorze paliw kopalnych

17 proc. więcej miejsc pracy przybyło w Europie w 2023 r. w sektorze paliw kopalnych niż w sektorze czystej energetyki

Według raportu Międzynarodowej Agencji Energetycznej (MAE), w 2023 r. na świecie powstało 2,5 mln miejsc pracy w sektorze energetycznym, co zwiększyło globalne zatrudnienie w sektorze do ponad 67 mln pracowników. Zatrudnienie w energetyce wzrosło o 3,8 proc., co przewyższa globalny wzrost zatrudnienia ogółem, który wyniósł 2,2 proc. W UE wzrost zatrudnienia w sektorze był niższy niż na świecie i wyniósł 2,0 proc. Analizy MAE wskazują, że we wszystkich regionach świata pracodawcy w sektorze energetycznym planują zwiększanie zatrudnienia, lecz napotykają trudności w znalezieniu wykwalifikowanych pracowników. Starzenie społeczeństw w gospodarkach rozwiniętych przyczynia się do braków kadrowych – przykładem jest branża elektrotechniczna w UE, w której co trzeci pracownik ma co najmniej 50 lat.

Wzrost globalnego zapotrzebowania na skroplony gaz ziemny (LNG) był kluczowym czynnikiem wzrostu zatrudnienia w sektorze gazu. Choć sektor LNG obejmował zaledwie 15 proc. całkowitego zatrudnienia w dostawach gazu w 2023 r., odpowiadał on za ponad 33 proc. wzrostu r/r. W 2023 r. Europa zwiększyła inwestycje w LNG prawie trzykrotnie, do prawie 7 mld USD, zwiększając możliwości importu LNG o ponad 50 mld m³ gazu rocznie. Budowa terminali regazyfikacyjnych, w tym pływających jednostek magazynowania i regazyfikacji (FSRU), sprawiła, że wzrost zatrudnienia w LNG stanowił cały wzrost zatrudnienia w zakresie dostaw gazu w Europie w ubiegłym roku.

Choć kobiety stanowią 39 proc. globalnej siły roboczej, ich udział w branży energetycznej wynosi tylko 20 proc. Sektory czystej energii częściej zatrudniają kobiety na stanowiskach kierowniczych, lecz wciąż są one w zdecydowanej mniejszości. Tylko w sektorach fotowoltaiki i energii wodnej udział kobiet na stanowiskach kierowniczych wynosi powyżej 20 proc. W branży ropy i gazu udział kierowniczek jest niższy niż 15 proc., a w sektorze węglowym wynosi 10 proc.

Mimo dynamicznego rozwoju odnawialnych źródeł energii na świecie, globalne zatrudnienie w sektorze paliw kopalnych zwiększyło się w 2023 r. o 3 proc. Za wzrost ten odpowiadały sektory ropy i gazu, a w sektorze węglowym liczba miejsc pracy zmniejszyła się. Ten globalny trend obserwowany jest też w Polsce, w której w latach 2008-2024 zatrudnienie w górnictwie węgla kamiennego spadło o 59 proc. W Chinach energetyka niskoemisyjna odpowiada za 10 proc. całkowitego wzrostu zatrudnienia, a w gospodarkach rozwiniętych, jak UE, USA czy Japonia, odsetek ten wynosi 4-6 proc.

Marianna Sobkiewicz

Polacy chętnie sięgają po bezgotówkowe formy płatności

52,2 proc. respondentów badania NBP uważa formy bezgotówkowe za najbardziej preferowane metody płatności

o 26,4 pkt. proc. zwiększył się udział osób deklarujących korzystanie z systemu BLIK od 2020 r.

o ponad 41,6 pkt. proc. mniej transakcji realizowanych za pomocą gotówki zarejestrowano od czasu pierwszej edycji badania NBP w fizycznych punktach handlowo-usługowych, urzędach i P2P

Użycie bezgotówkowych form płatności wciąż rośnie. Udział transakcji bezgotówkowych w ogóle wartości transakcji wzrósł z 37,8 proc. w 2016 r. do prawie 58 proc. w 2023 r. Same karty płatnicze były użytkowane nieco częściej. Jak wynika z badań NBP dotyczących zachowań płatniczych Polaków, w 2023 r. ponad 86 proc. respondentów korzystało z kart płatniczych. To wzrost o około 5 pkt. proc. w porównaniu z 2020 r. Szczególnym wzrostem popularności cieszą się transakcje BLIK. Odsetek badanych korzystających z sześciocyfrowego kodu zwiększył się ponad dwukrotnie między 2020 r. a 2023 r. z 23,9 proc. do 49,5 proc. Przybywa osób deklarujących formy bezgotówkowe jako preferowaną metodę płatności – w 2020 r. było to 47,3 proc., w 2023 r. już 52,2 proc. ankietowanych.

Przeciętny użytkownik transakcji bezgotówkowych jest młodym mężczyzną z wyższym wykształceniem, mieszkającym w dużym lub średnim mieście. Korzysta z karty płatniczej, aby płacić na stacjach benzynowych (91,1 proc. wydatków w tych punktach), w miejscach kultury (87,0 proc.) oraz w supermarketach i sklepach z artykułami przemysłowymi (ok. 78 proc.). Natomiast system BLIK to najczęściej wybierana metoda płatności w transakcjach e-commerce – stanowi 49,7 proc. liczby transakcji online oraz 44,9 proc. ich wartości. Im wyższa kwota transakcji, tym chętniej wykorzystywane są karty płatnicze i inne instrumenty bezgotówkowe. Badanie wykazało również, że zdecydowana część respondentów uważa formy bezgotówkowe za tanie, szybkie i bezpieczne w użytkowaniu.

Gotówka pozostaje dominującym środkiem płatniczym w transakcjach P2P. Uczestnicy badania deklarują, że za pomocą gotówki wykonują ponad 90 proc. płatności dla osób indywidualnych czy datków charytatywnych. Ten tradycyjny środek płatniczy utrzymuje swoją popularność przy drobnych płatnościach (poniżej 25 PLN) oraz w handlu ulicznym (81,9 proc. transakcji), w urzędach bądź na poczcie (68,8 proc.) oraz w automatach sprzedażowych (58 proc.).

Mimo rosnącego wykorzystania form bezgotówkowych, badani Polacy utrzymują zapas gotówki. Są to najczęściej kwoty w przedziale 50-200 PLN. Tylko 12,7 proc. ankietowanych używa wyłącznie gotówki, z czego 62,5 proc. to osoby nieubankowione. Udział gotówki w ogólnej liczbie transakcji w fizycznych punktach handlowo-usługowych, urzędach i P2P systematycznie maleje: w 2012 r. było to 81,8 proc., w 2023 r. już tylko 40,2 proc. całkowitej liczby transakcji.

Zwyczaje płatnicze Polaków to cykliczne badanie organizowane przez NBP co 3-4 lata w celu zbadania zachowań płatniczych obywateli Polski. Czwartą edycję z 2023 r. przeprowadzono za pomocą metod CAPI, czyli osobistych wywiadów z respondentami, a także CAWI i PAPI – z użyciem dzienniczka, w którym ankietowani przez trzy dni notowali wszystkie swoje transakcje płatnicze. W październiku 2024 r. NBP opublikował raport podsumowujący wyniki ostatniej odsłony badania.

Artur Milewski

Australijski zakaz korzystania z mediów społecznościowych dla dzieci będzie trudny do wyegzekwowania

59 proc. dzieci w wieku 11-12 lat korzysta z mediów społecznościowych w Australii

47 proc. dzieci w wieku 8-15 lat podaje nieprawdziwy wiek, aby uzyskać dostęp do zakazanych dla nich platform w Wielkiej Brytanii

43 proc. rodziców dzieci korzystających ze smartfonów w Polsce deklaruje korzystanie z programów i aplikacji do kontroli rodzicielskiej

W ubiegłym tygodniu władze Australii zatwierdziły zakaz korzystania z mediów społecznościowych przez dzieci poniżej 16. roku życia, co – nie licząc kwestionowanego w sądzie analogicznego zakazu dla młodzieży poniżej 14. roku wprowadzonego na Florydzie – stanowi precedens w skali zachodniego świata. Nawet systematycznie zaostrzane chińskie regulacje do pewnego stopnia wydają się mniej rygorystyczne, ponieważ dopuszczają, że w ustalonych przedziałach czasowych dzieci mogą jednak korzystać z telefonów i dostosowanych do ich wieku gier i aplikacji. Uzasadnieniem zakazu jest udowodniony w przywoływanych przez australijskich polityków badaniach bezpośredni negatywny wpływ korzystania z mediów społecznościowych na zdrowie psychiczne nieletnich.

Nowe australijskie regulacje dopuszczają możliwość nałożenia kary w maksymalnej wysokości 50 mln AUD na producentów aplikacji, którzy nie będą stosować zakazu, tzn. nie zabezpieczą należycie dostępu do swoich produktów i usług cyfrowych. Szczegóły działania zakazu i sposoby weryfikacji jego egzekwowania zostaną opracowane po zakończeniu testów odpowiednich technologii weryfikujących wiek użytkownika. Nie jest też znana dokładna lista platform, które obejmie zakaz. Ma on jednak ominąć m.in. YouTube ze względu na aspekt edukacyjny treści udostępnianych na tym kanale. Z uwagi na potrzebę doprecyzowania tych istotnych elementów nowego prawa nie będzie ono obowiązywało jeszcze przez rok.

Australijskie dzieci nie stanowią szczególnie licznego segmentu istniejących i potencjalnych użytkowników mediów społecznościowych. UNICEF szacuje, że w Australii jest ok. 5,7 mln młodych ludzi w wieku poniżej 18. roku życia, podczas gdy z Facebooka korzysta ogółem ok. 3 mld osób. Mimo to firmy, które najpewniej obejmie zakaz, obawiają się niebezpiecznego dla nich precedensu. Tłumaczą też, że zakaz jest niepotrzebny, ponieważ producenci popularnych aplikacji stosują już ograniczenia wieku użytkowników. Ich zdaniem, lepszym rozwiązaniem byłby wymóg zgody rodzicielskiej na korzystanie z danej platformy, m.in. dlatego, że nie obarczałby on firm pełną odpowiedzialnością za korzystanie z ich produktów przez dzieci. Takie rozwiązanie funkcjonuje od niedawna we Francji (obejmuje dzieci do 15. roku życia), ale okazuje się trudne do wyegzekwowania ze względów technicznych, a także z powodu stosunkowo niskiej świadomości rodziców.

Szacuje się, że w Australii z mediów społecznościowych korzysta 92 proc. dzieci w wieku 15-16 lat, 59 proc. dzieci w wieku 11-12 lat i 29 proc. dzieci w wieku 9-10 lat. Brytyjski Ofcom wskazuje, że prawie połowa dzieci w wieku 8-15 lat podaje nieprawdziwy wiek, aby uzyskać dostęp do zakazanych dla nich platform, a 60 proc. dzieci do 13. roku życia posiada profile w mediach społecznościowych, mimo ograniczenia wieku do lat 13. Według badania UKE, 81,9 proc. rodziców w Polsce zadeklarowało, że kontrolują korzystanie przez swoje dzieci ze smartfonów, ale fakt takiej kontroli potwierdziło tylko 66,6 proc. dzieci. Rodzice najczęściej wspólnie ustalają zasady korzystania z telefonu, ale mniej niż połowa deklaruje korzystanie z programów i aplikacji do kontroli rodzicielskiej (43 proc. rodziców).

Paradoksalnie, w debacie eksperckiej dotyczącej wprowadzenia zakazu w Australii odwoływano się do praktyk stosowanych w Chinach, które przedstawiano jako skuteczne rozwiązania w zakresie regulowania dostępu do mediów społecznościowych. Australijski Strategic Policy Institute zwraca szczególną uwagę nie tyle na konkretne i bardzo liczne obostrzenia, co na konieczność zaangażowania w egzekwowanie ograniczeń wszystkich „aktorów cyfrowego ekosystemu” – od projektantów, producentów i sprzedawców aplikacji po rodziców, opiekunów i wychowawców. Bez tej współpracy trudno będzie osiągnąć pożądany efekt realnego ograniczenia groźnego dla dzieci użytkowania aplikacji internetowych. Tymczasem duży opór przedstawicieli najbardziej popularnych platform i kwestionowanie przez nich sensu zakazu przy jednoczesnym wskazywaniu na liczne zalety korzystania z ich usług przez dzieci nie wróży powodzenia tego rodzaju współpracy. Problematyczne w tym kontekście jest też wyłączanie niektórych mediów z zakazu bez możliwości jednoznacznego wskazania, które z nich powinny być bezwzględnie niedostępne dla dzieci.

Agnieszka Wincewicz-Price

Sztuczna inteligencja na sali rozpraw nie zastąpi człowieka

w 100 salach rozpraw zostanie wdrożony pilotażowy model systemu rejestracji i transmisji przebiegu postępowania

5 lat wynosi maksymalny czas oczekiwania na prawomocny wyrok w sprawach „frankowych” przed Sądem Okręgowym w Warszawie

Jednym ze środków używanych w celu przyspieszenia procedowania spraw przed sądami powszechnymi jest wykorzystanie systemów sztucznej inteligencji. Przyspieszenie procedowania spraw przed sądami powszechnymi jest w Polsce konieczne, ze względu na czas oczekiwania na pierwszą rozprawę i rozpoznanie sprawy. Rzecznik Praw Obywatelskich w 2022 r. alarmował, że na wyznaczenie terminu pierwszej rozprawy przed Sądem Okręgowym w Warszawie trzeba czekać ponad rok. Natomiast w tak zwanych sprawach „frankowych” na prawomocny wyrok można czekać nawet 5 lat.

Obecnie trwają prace badawczo-rozwojowe prowadzone przez naukowców z Politechniki Gdańskiej wraz z LEX SECURE AI w ramach projektu pt. System LEX-AIS dla sądów powszechnych. Podczas trwania projektu zostanie opracowany system rejestracji i transmisji przebiegu rozpraw sądowych. Materiał dźwiękowy i tekstowy, który zostanie pobrany w trakcie trwania pilotażu, będzie następnie wykorzystywany do trenowania wybranych modeli językowych. W końcowym etapie projektu nastąpi wdrożenie systemu w stu salach rozpraw.

Podczas rozpraw, w czasie trwania projektu, możliwe będzie m.in. automatyczne tworzenie pisemnych protokołów w czasie rzeczywistym, co może ułatwić pracę sędziom i protokolantom. Dodatkowo, do systemu wprowadzono dane w postaci 500 tys. orzeczeń wydanych w polskich sądach. Materiał dźwiękowy i tekstowy zgromadzony w trakcie pilotażu posłuży do trenowania wybranych modeli językowych oraz systemów speech-to-text.

W zakresie stosowania systemów SI w sądach, wątpliwości wzbudzają natomiast pojawiające się koncepcje wprowadzania algorytmów do analizowania stanu prawnego i faktycznego sprawy oraz wydawania na tej podstawie orzeczeń. Jako pionierów takich rozwiązań wskazywano Estonię i projekt Robot/Judge, w ramach którego systemy SI miałyby zastąpić sędziów do rozstrzygania drobnych spraw przed sądami. Estonia zdementowała tego rodzaju informacje, twierdząc że nie planuje zastępowania sędziów algorytmami SI, a rozwiązania SI mają służyć w przyszłości do transkrypcji protokołów z przesłuchań w sądach oraz anonimizacji treści orzeczeń sądowych.

Rozwiązania SI mogą zatem przyspieszyć procedury w sądach, natomiast niezbędne jest, aby orzekanie w sprawach spornych pozostało domeną ludzi. Jak wskazano w jednym z opracowań podsumowujących przypadek Estonii, interpretacja przepisów oraz niuanse stanu faktycznego danej sprawy mogą wykraczać poza logikę dwuwartościową, na której oparte jest działanie systemów SI.

Marcin Karolak